Zaskakująca deklaracja Estonii. Minister mówi o użyciu wojsk w Ukrainie

Estonia uważa, że do zaprowadzenia pokoju w Ukrainie niezbędne będzie użycie europejskich sił zbrojnych. Jeden z ministrów złożył zaskakującą deklarację, która wpisuje się w plan Donalda Trumpa.
Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek (19 listopada) mija tysiąc dni od rozpoczęcia bezprawnej pełnoskalowej rosyjskiej agresji na Ukrainę. Minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna w wywiadzie dla "Financial Times" w dosyć zaskakujący sposób wypowiedział się o możliwym zakończeniu konfliktu. - Przywódcy europejscy powinni być przygotowani na wysłanie sił wojskowych do Ukrainy w celu wsparcia jakiegokolwiek porozumienia pokojowego zawartego przez Donalda Trumpa między Kijowem a Moskwą - mówił.

Zobacz wideo Trump ujawnił nazwisko przyszłej szefowej wywiadu. Wybór mrozi krew w żyłach

Estonia gotowa na amerykański plan? Zaskakują słowa ministra

Minister spraw zagranicznych Estonii podobnie jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że najlepszą gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy jest członkostwo w NATO. - Jeśli mówimy o prawdziwych gwarancjach bezpieczeństwa, czyli zapanowaniu sprawiedliwego pokoju. Wtedy mówimy o członkostwie w NATO. Ale bez USA jest to niemożliwe. A potem mówmy o jakiejkolwiek formie gwarancji w sensie "butów na ziemi" - oznajmił stanowczo.

Co ciekawe, podobne głosy dobiegały w ostatnich tygodniach ze Stanów Zjednoczonych. "The Wall Street Journal" opisywało, że jednym z rozważanych scenariuszy po zamrożeniu działań wojennych jest stworzenie na całej linii frontu strefy zdemilitaryzowanej. Odpowiedzialne za nią miałyby być państwa europejskie, otrzymujące amerykańską pomoc. Wymieniono, że "Polacy, Niemcy, Anglicy i Francuzi" powinni zająć się "utrzymaniem pokoju w Ukrainie". Amerykańscy żołnierze nie mieliby jednak znaleźć się na tym terytorium. 

USA zostawi Ukrainę Europie? "Nie wierzę, by Trump porzucił NATO"

Margus Tsahkna zdradził, że "jest wiele rozmów i wiele komunikacji między państwami w Europie, a także z zespołem Trumpa i jego administracją". Uczciwie przyznał, że zapewnienie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie bez wsparcia USA byłoby "naprawdę, naprawdę, naprawdę skomplikowane" dla Europejczyków. Mogłoby to też skończyć się tym, że NATO zostałoby wciągnięte w wojnę z Rosją. - Nie wierzę, by Trump porzucił NATO, ponieważ pozostawienie Europy na łasce imperialistycznej Rosji nie leży w politycznym ani gospodarczym interesie Ameryki - dodawał. 

Więcej o: