Katedrę Notre-Dame odbudowywali Polacy. "Czas mierzony protokołami na COVID i ołów"

Katedra Notre-Dame w Paryżu została uroczyście otwarta w sobotni wieczór. W odbudowie słynnej świątyni, która częściowo spłonęła w 2019 r., brało udział ponad 2 tysiące osób. Wśród nich byli też Polacy. Na odbudowę katedry wydano gigantyczne pieniądze.
Odnowiona katedra Notre-Dame
Fot. REUTERS/Stephane De Sakutin

Pożar w paryskiej katedrze Notre-Dame wybuchł 15 kwietnia 2019 r. Odbudowa trwała pięć lat. W dwudniowych uroczystościach otwarcia odnowionej katedry weźmie udział około 50 światowych przywódców. W tym m.in. prezydent elekt USA Donald Trump oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiŚledztwo w sprawie przyczyn pożaru w katedrze Notre-Dame wciąż trwa. Śledczy skłaniają się ku teorii, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Zobacz wideo Były niemal doszczętnie zniszczone, ale mają nowe życie

W odbudowie katedry Notre-Dame brali udział Polacy

Jak się okazuje, w renowacji katedry Notre-Dame brali też udział Polacy. Felicja Lamprecht, polska konserwatorka, która zajmuje się konserwacją malowideł ściennych, pracowała w katedrze przez cztery lata. Odnowiła 12 kaplic Notre-Dame. - Były wysolenia, w związku z czym trzeba było zrobić podklejenia, ustabilizować warstwę malarską i przede wszystkim podłoże. Czas spędzony na oczyszczaniu - myślę, że to było największym wyzwaniem" - tłumaczy polska konserwatorka w rozmowie z Polskim Radiem. Konserwatorzy stoczyli wyścig z czasem, aby ukończyć odbudowę w pięć lat. W dodatku musieli zmierzyć się z takimi wyzwaniami, jak m.in. pandemia koronawirusa i skażenie zabytku ołowiem.

Nasz czas był mierzony pod kątem protokołów na Covid i ołów. Były bardzo restrykcyjne

- wspomina Felicja Lamprecht  - To nam zabierało bardzo dużo czasu. Trzeba było się przebrać, brać prysznice, nałożyć na siebie maski i kombinezony ochronne. To wszystko podwajało czas pracy w ciągu dnia - opowiada konserwatorka. 

Katedra Notre-Dame odbudowana. Gigantyczne koszty 

Reuters przypomina, że pożar zniszczył iglicę i dach katedry Notre-Dame, "a całe gotyckie arcydzieło mogło się zawalić w ciągu kilku minut". Teraz średniowieczna katedra licząca 860 lat, symbol Francji i Paryża, została pieczołowicie odrestaurowana. Ma nową iglicę i sklepienie żebrowe, jej łukowe przypory i rzeźbione kamienne gargulce odzyskały dawną świetność, a białe kamienne i złote dekoracje lśnią jaśniej niż kiedykolwiek" - opisuje Reuters. - Cała planeta przeżyła wstrząs tego dnia - mówił o pożarze prezydent Francji Emmanuel Macron przed sobotnią ceremonią otwarcia.

Wstrząs ponownego otwarcia będzie - wierzę i chcę wierzyć - tak silny jak ten wywołany pożarem, ale będzie to wstrząs nadziei

- dodawał. W piątek wieczorem biuro prezydenta Macrona i diecezja paryska poinformowały, że z powodu zapowiedzi silnego wiatru uroczystości w całości odbędą się w wewnątrz katedry. Początkowo oczekiwano, że Emmanuel Macron wygłosi przemówienie na zewnątrz.

Tysiące wykwalifikowanych rzemieślników - od cieśli i kamieniarzy po artystów zajmujących się tworzeniem witraży - przez ostatnie przez 5 lat pracowało 24 godziny na dobę, stosując tradycyjne metody renowacji, naprawy lub wymiany wszystkiego, co uległo zniszczeniu lub uszkodzeniu. Pieniądze na odbudowę katedry Notre-Dame płynęły z całego świata. Według biura prezydenta Macrona napłynęło ponad 840 milionów euro. Sam koszt renowacji to ponad 700 mln euro, a zatem jak podkreśla Reuters, "wciąż są środki na dalsze inwestycje w budowlę". 

Więcej o: