Ważna umowa: Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał umowę na pozyskanie dla Marynarki Wojennej RP okrętu ratowniczego w ramach programu "Ratownik". "Okręt jest jednostką wsparcia, która dzięki specjalistycznemu wyposażeniu przeznaczona jest w szczególności do zabezpieczenia ratowniczego działalności operacyjnej okrętów podwodnych" - podaje MON w komunikacie.
Krok w stronę bezpieczeństwa: - Okręt "Ratownik" będzie służył Marynarce Wojennej, bezpieczeństwu naszych marynarzy - wszystkich, którzy operują na Bałtyku - ale będzie też służył oczywiście, jeśli taka potrzeba zajdzie, cywilnym jednostkom. Będziemy otwarci na wsparcie i pomoc dla wszystkich, którzy takiej pomocy oczekują - mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodawał, że okręt da Polsce "duże zdolności w działaniach w związku z bezpieczeństwem okrętów podwodnych i ich załogi".
Stawiamy na polską gospodarkę: Według umowy cięcie blach powinno nastąpić 12 miesięcy od podpisania kontraktu. Położenie stępki przewidywane jest na dwa miesiące później. Z kolei wodowanie jest przewidywane nawet na rok 2027. Budowa okrętu będzie realizowana w krajowych firmach i stoczniach.
Morze kluczowe? - Bałtyk musi być lepiej chroniony - podkreślał szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego na Bałtyku musi być większe zaangażowanie marynarek wojennych nie tylko państw, które leżą w basenie tego morza, ale też innych, sojuszniczych marynarek. Szef MON wskazał, że polską inicjatywą jest zainteresowana Kwatera Główna NATO w Brukseli i będą na ten temat prowadzone rozmowy w niedługim czasie. O zwiększaniu zaangażowania w działania na Bałtyku miał rozmawiać już ze swoim odpowiednikiem w Finlandii.
Przeczytaj też: Trump chce wcielić Kanadę do USA. Kanadyjczycy odpowiadają. "Nędzna matematyka".
Źródła: IAR, MON