Nie ma dostępu do morza, a wyda fortunę na jacht. Dziwny pomysł województwa

Niecodzienny pomysł na "wyrównanie szans" ma jedno z polskich województw. Unijne fundusze chce przeznaczyć na zakup jachtu, mimo że nie ma dostępu do Bałtyku.
Nie mają dostępu do morza, a chcą jacht
Fot. Szymon Ździebło/tarantoga.pl dla UMWKP

Zaskakujący pomysł: Województwo kujawsko-pomorskie, chociaż nie ma dostępu do morza, chce wydać 12 milionów złotych na zakup jachtu. - Przedwojenną Polskę stać było na budowę szkoły morskiej w Toruniu, stać było na "Dar Pomorza". Czy dziś, gdy dysponujemy miliardami z funduszy unijnych, nie stać nas na budowę jachtu? (...) To jest projekt na miarę możliwości naszego województwa - mówił marszałek Piotr Całbecki. 

Ogromne pieniądze na jacht: "Dar Kujaw i Pomorza", bo tak ma nazywać się jacht, w 85 proc. ma zostać sfinansowany ze środków unijnych. Trwa właśnie "postępowanie przetargowe wyłaniające stocznię, w której jednostka zostanie zbudowana". W najbliższym czasie ma zostać ogłoszony przetarg. Ze środków unijnych ma zostać także sfinansowana bieżąca eksploatacja jachtu. Szacuje się, że będzie to około 3 milionów złotych rocznie. Urząd liczy, że "dorzucą się" do tego również placówki oświatowe. Wodowanie planowane jest za trzy lata od rozpoczęcia inwestycji. 

Zobacz wideo Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Instytucje takie jak Lasy Państwowe czy Wody Polskie wymagają rekonstrukcji

Władze nazywają jacht "szkołą pod żaglami": Piotr Całbecki mówi, że "korzystać z niego będzie młodzież, osoby z niepełnosprawnościami oraz zagrożone wykluczeniem społecznym". - Dedykowany jest osobom, które nawet nie marzą o wakacjach nad morzem, a co dopiero o rejsie morskim. Dedykujemy go także młodym pasjonatom morza, uczniom szkół naszego regionu, bo wychowanie morskie to szkoła charakterów. To nie będzie jacht dla bogatych - zapewniał marszałek. 

Jak będzie wyglądać jacht? "Dar Kujaw i Pomorza" ma mieć długość 30 metrów. Będzie to bryg ze stalowym kadłubem i 350-metrową powierzchnią żagli. Jacht będzie mógł pływać 10 do 14 dni bez zawijania do portów, a na jego pokład pomieści 3-5 osób załogi stałej oraz 18-20 osób - uczestników rejsów. 

Nie wszyscy jednak popierają ten pomysł: Radny Prawa i Sprawiedliwości Marek Gralik nazywa to "fanaberią". - Zarząd województwa mógł realizować inne zapisane w strategii rozwoju województwa kujawsko-pomorskiego zadanie, tak zwany kluczowy projekt, też związany z pływaniem, jakim jest program upowszechniania żeglarstwa na Kujawach i Pomorzu. Chodziłoby o zakup stu żaglówek, czterech jachtów kabinowych wraz z wyposażeniem na potrzeby klubów i stowarzyszeń żeglarskich - wskazywał. 

Przeczytaj też: "Gigant z Polski potwierdza. Zwolni 220 pracowników. Wycofuje dwa produkty".

Źródła: kujawsko-pomorskie.pl, kujawy-pomorze.info, TVN24

Więcej o: