Rozczarowanie w polskim przemyśle. Wzrost wprawdzie jest, ale ledwo go widać

Produkcja przemysłowa znów rośnie, choć ten wzrost trudno nazwać dynamicznym. Dane GUS są wyraźnie słabsze od spodziewanych.
Huta szkła (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Wątłe ożywienie w przemyśle: W grudniu produkcja polskiego przemysłu zwiększyła się o 0,2 proc. rok do roku. Niewiele, ale to i tak poprawa po listopadowym spadku o 1,3 proc. (GUS te dane zrewidował, pierwszy odczyt wskazywał na spadek o 1,5 proc.). Średnia oczekiwań ekonomistów zakładała wzrost produkcji w grudniu o 1,8 proc. W ujęciu miesięcznym, czyli w porównaniu do listopada, produkcja spadła o 8 proc.

Gdzie rośnie, gdzie spada? Produkcja (w ujęciu rocznym) wzrosła w 20 z 34 działów przemysłu, w przypadku komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych o 16,7 proc., wyrobów farmaceutycznych o 9,9 proc., wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych o 6,9 proc. i artykułów spożywczych o 6,5 proc. Spadek GUS zanotował w 14 działach, między innymi w produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep o 14,8 proc., urządzeń elektrycznych o 6,5 proc., metali o 5,7 proc. i w wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego (lignitu) - o 4,8 proc.

Zobacz wideo Niemcy są już trzeci rok w kryzysie gospodarczym

Co nam przeszkadza? Jak zauważa Polski Instytut Ekonomiczny, problemem polskiego przemysłu jest i pozostanie przede wszystkim popyt zagraniczny, a zwłaszcza w branży motoryzacyjnej. "Dane Eurostat wskazują, że od początku 2024 roku produkcja sektora w Europie zmalała o 2,3 proc. W Polsce osłabienie sięgnęło 11,2 proc. z uwagi na mniejszy popyt na baterie elektryczne. Restrukturyzacje głównych niemieckich koncernów prawdopodobnie utrzymają okres marazmu" - przewidują ekonomiści.

Polski motor PKB: ING w swoim komentarzu wskazuje, że to "specyficzny układ grudniowego kalendarza mógł spowodować dodatkowe przestoje". Oni także zauważają stagnację w strefie euro, ale jednocześnie dodają, że w tym roku na tle regionu Polska w pod względem wzrostu PKB (ma wynieść 3,2 proc. według ING) będzie się wyróżniała i tak pozytywnie. To dzięki popytowi wewnętrznemu. "Niewiele krajów dysponuje dzisiaj takim motorem PKB" - dodają. 

Czytaj też: Oto europejski prymus. Jak oni to zrobili? Eksperci wskazują na kluczowy czynnik

Źródła: GUS, PIE na X, ING na X

Więcej o: