Lecieli z Warszawy do Innsbrucka. Media: Samolot utknął na kilka godzin w Monachium

Samolot linii Austrian Airlines lecący z Warszawy do Innsbrucka napotkał na problemy przy lądowaniu. Lot został przekierowany, a to był dopiero początek nieprzyjemności pasażerów. Co się stało?
Samolot (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Problemy przy lądowaniu: W sobotę o godz. 13:35 na lotnisku w Innsbrucku wylądować miał samolot linii Austrian Airlines z Warszawy. Nie udało się jednak przeprowadzić manewru ze względu na tzw. wind shear (uskok wiatru). Maszyna podchodziła do lądowania dwukrotnie, czemu towarzyszyły bardzo silne turbulencje - opisuje Interia. Następnie miała zostać podjęta decyzja o przekierowaniu lotu do Monachium. Tam udało się wylądować o 14:30. 

Oczekiwanie na decyzje: Po wylądowaniu w Monachium samolot miał pozostawać na płycie lotniska przez około 45 minut. Rozmówca Interii opowiedział, że pasażerowie najpierw usłyszeli, że tu ich podróż się zakończy. Po czasie decyzja miała jednak zostać zmieniona, a samolot ma spróbować ponownie wylądować w Innsbrucku. Gdyby to się nie udało, miał lecieć na lotnisko w Salzburgu. To wywołało poruszenie wśród pasażerów. Jedna z kobiet na pokładzie miała zemdleć i zostać zabrana do karetki. Personel miał zaproponować pasażerom, że mogą opuścić samolot, ale podkreślił, że skoro tylko część podjęła taką decyzję, to nie zostaną im wydane bagaże

Zobacz wideo Eksport więźniów do Salwadoru. Kuriozalny plan naprawy więziennictwa w USA

Później załoga miała poinformować o kolejnej zmianie planów: Samolot miał lecieć do Wiednia, ponieważ tam linia ma bazę, z której mogłaby zorganizować transport. Z relacji rozmówcy Interii wynika, że wtedy pokład opuściło około 60 proc. podróżnych. Portal relacjonuje dalej, że po godzinie 17, czyli trzy godziny po wylądowaniu w Monachium, maszyna nadal czekała na płycie lotniska. - Nie wiemy kiedy dolecimy i gdzie - powiedział jeden z pasażerów. Dodał, że załoga po dwóch godzinach rozdała im wodę, ale nie zaproponowała nic do jedzenia. Personel miał im zaoferować jedynie, że mogą coś zakupić z pokładowego menu. Według portalu Flightradar24 samolot ostatecznie wystartował z Monachium o godzinie 17:47 i wylądował w Innsbrucku o 18:22.

Co mówi linia lotnicza: Anita Kiefer, rzeczniczka Austrian Airlines, w rozmowie z Gazeta.pl potwierdziła, sobotni lot OS622 z Warszawy do Innsbrucka został przekierowany do Monachium po dwóch nieudanych próbach lądowania w Austrii. - Po około 3-godzinnym postoju w Monachium, samolot wyleciał z Monachium do Innsbrucka, gdzie ostatecznie wylądował o godzinie 18:22 czasu lokalnego. Możemy również potwierdzić, że na pokładzie samolotu doszło do incydentu medycznego - dodała. Przekazała nam również, że według załogi kilkukrotnie proponowano pasażerom wodę. - Zarówno woda, jak i przekąski były dostępne w części kuchennej (gdzie personel pokładowy przygotowuje posiłki - red.) - powiedziała. Odniosła się również do sprawy bagaży. - Pasażerowie, którzy nie mieli przy sobie bagażu pod koniec podróży, proszeni są o niezwłoczne zgłoszenie tego faktu na stronie Austrian Airlines - przekazała. 

Jakie możliwości mają pasażerowie: Portal Your Europe przypomina, że "zgodnie z unijnymi przepisami lot przekierowany do innego portu lotniczego, który nie obsługuje tej samej miejscowości ani tego samego regionu co port lotniczy, dla którego dokonano rezerwacji, należy traktować jako lot odwołany". Natomiast gdy linia lotnicza zapewnia transport do portu lotniczego, gdzie miała lądować na początku, lot zostaje uznany za opóźniony. W obu przypadkach przysługuje odszkodowanie. 

Przeczytaj także: Samolot stanął w płomieniach na płycie lotniska. Ewakuowano 176 osób. Są ranni

Źródło: Interia, Your Europe

Więcej o: