Nietypowy prezent: Prezydent Argentyny Javier Milei w czwartek (20 lutego) podarował Elonowi Muskowi piłę łańcuchową podczas konferencji Conservative Political Action. - To piła łańcuchowa biurokracji - powiedział o niej Elon Musk, machając urządzeniem na scenie. Na pile wygrawerowano napis "Viva la libertad, carajo", co po hiszpańsku oznacza "Niech żyje wolność, do cholery". Zdjęcie z piłą natychmiast stało się "profilowym" Elona Muska na platformie X.
Wraca symbol: Javier Milei zasłynął z posługiwania się tym narzędziem podczas zwycięskiej kampanii wyborczej na prezydenta Argentyny w 2023 r. Piła symbolizowała cięcia, jakich zamierza dokonać. W trakcie kampanii jego wystąpienia promował Elon Musk. Po przejęciu władzy polityk rzeczywiście przeprowadził brutalne cięcia - m.in. zlikwidował kilkanaście ministerstw i zwolnił kilkadziesiąt tysięcy pracowników. To pozwoliło Argentynie m.in. na uzyskanie nadwyżki budżetowej, ale z drugiej strony wpłynęło na spadek PKB o 3 proc. w trzech pierwszych kwartałach 2024 roku oraz wzrost ubóstwa z 42 do 53 proc.
Elon Musk podąży śladem Milei? Podobne deklaracje jak Javier Milei składał w trakcie kampanii wyborczej Donald Trump. Zapowiadał m.in. zmniejszenie zatrudnienia w administracji państwowej. Proces ten nadzoruje Elon Musk, który stoi na czele DOGE - Departamentu Wydajności Państwa. W ostatnim tygodniu zwolniono ponad 9,5 tys. pracowników z departamentów Spraw Wewnętrznych, Energii, Spraw Weteranów, Rolnictwa oraz Zdrowia i Opieki Społecznej. Mówi się, że kolejnych 6 tys. pracowników dostało wypowiedzenia w czwartek. Tym razem byli to zatrudnieni w Internal Revenue Service - agencji rządowej USA zajmującej się ściąganiem podatków.
Przeczytaj też tekst Kacpra Kolibabskiego: Javier Milei rządzi w Argentynie już od roku. Jak poradził sobie "pupilek światowej prawicy"? [WYWIAD].
Źródła: Next.gazeta.pl, Reuters