Co się dzieje: Restauracja Krowarzywa pod koniec marca 2025 roku zamknie swój ostatni lokal. Tym samym firma zniknie z rynku gastronomicznego w Polsce. "Nie wytrzymał rosnącej konkurencji i kosztów" - przekazał "Puls Biznesu". Krowarzywa to sieć, która przecierała szlak restauracji wegetariańskich w Polsce. Od marca 2013 roku oferowała m.in. wegańskie burgery.
Powód zamknięcia: W rozmowie z "Pulsem Biznesu" współtwórca i współwłaściciel sieci Krzysztof Bożek powiedział, że powodem upadłości są rosnące koszty produktów, energii, czynszu oraz pensji. Co więcej, liczba klientów miała mocno spaść, a sprzedaż w 2024 roku zmniejszyła się o połowę. - Może zainteresowanie kuchnią roślinną zmalało, a może wręcz przeciwnie. W pewnym sensie staliśmy się ofiarą własnego sukcesu - powiedział Bożek. W rozmowie z Warszawa.wyborcza.pl przyznał, że "dziś burgery wegańskie można zjeść praktycznie wszędzie".
Protest pracowników: Zdaniem współtwórcy marki do upadku sieci nie przyczyniła się afera z 2016 r., kiedy to pracownicy lokalu na Hożej zorganizowali protest, ponieważ byli zatrudniani na umowach cywilnoprawnych lub na czarno. - To był incydent, który nie powinien mieć miejsca i wynikał z nieporozumień. Dotyczył tylko jednego lokalu. Przez te lata zatrudnialiśmy setki osób - ocenił.
Trudna sytuacja w branży gastronomicznej: Restauracja Krowarzywa ograniczała koszty i szukała nowej grupy klientów. Szukano również inwestora i prowadzono rozmowy z dużą firmą z branży, jednak jak wyjaśnił Krzysztof Bożek, "sytuacja w gastronomii jest trudna". - W lepszej sytuacji ekonomicznej może wrócimy, a jeśli znajdzie się ktoś, kto chciałby przejąć markę i nadać jej nową formę, jesteśmy otwarci - tłumaczył współtwórca Krowarzywa, który nadal wierzy w potencjał lokalu.
Więcej: Przeczytaj również artykuł "Masowe kontrole paragonów. Fiskus nałożył mandaty na ponad 20 milionów złotych".
Źródło: Puls Biznesu, Warszawa.wyborcza.pl