Co z deregulacjami? "Do tych propozycji, jako strona społeczna, wnieśliśmy szereg uwag, które niestety nie zostały uwzględnione" - żali się Agata Jagodzińska z Krajowej Administracji Skarbowej. W mediach społecznościowych wypunktowała Donalda Tuska, który w poniedziałek (24 marca) nazwał przedsiębiorców "narodowym skarbem", a przepisy "absurdalnymi". Ogłosił, że jest już ponad 100 propozycji deregulacji. Zdradził, że będą to m.in. domniemanie niewinności podatnika oraz zasada milczącego załatwienia sprawy. W praktyce ma działać tak, że jeśli urząd nie odpowie w wyznaczonym terminie, wniosek obywatela będzie uznany za rozpatrzony pozytywnie.
Kilka problemów: "Już dziś w Ordynacji podatkowej istnieje przepis, iż wątpliwości są rozstrzygane na korzyść podatnika" - przypomina pracowniczka KAS. "Urzędy zazwyczaj odpowiadają w terminie, a jeśli nie, to wynikać to może z niedostatecznej ilości pracowników, którzy nie wyrabiają się z nadmiarem spraw. Wszyscy chcą wydajnych urzędów, ale urzędy nie będą wydajne gdy urzędnikom płaci się marne pieniądze, bo za takie mało kto chce pracować. Przepisy trzeba upraszczać, ale mądrze" - zauważa i ubolewa, że premier wini urzędników za obecną sytuację, a złe przepisy to wina ustawodawcy.
Deficyt wzrośnie? "Urzędnicy KAS działają w interesie budżetu państwa, a nie swoim. Stoją na straży budżetu. Dzisiejsze wypowiedzi premiera Donalda Tuska, w szczególności dotyczące deregulacji przepisów podatkowych, napawają obawą, że i tak już ogromny deficyt budżetowy jeszcze bardziej się powiększy, gdy część tych deregulacji wejdzie w życie" - zauważyła przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS. Przypomnijmy, że w budżecie na 2025 r. przewidziano najwyższy w historii deficyt - 289 miliardów złotych.
Przeczytaj też: "Donald Tusk naprawdę to napisał. 'To premier czy szef bojówki?'. W tle deregulacje".
Źródła: Agata Jagodzińska [X], IAR