Jasna deklaracja: - Do końca 2027 roku zostanie zrealizowana obietnica kwoty wolnej od podatku 60 tys. złotych. Taki jest plan. Chciałbym, żeby było to nawet wcześniej. Najpierw przedstawię rozwiązania premierowi i będę z nim o tym rozmawiał i o konkretnej dacie - powiedział Andrzej Domański na antenie Polskiego Radia. Polityk wierzy, że uda się to zrobić jeszcze w tej kadencji. Obietnica zwiększenia kwoty wolnej od podatku była jednym ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej. Obecnie opatrzona jest informacją, że: "Ministerstwo Finansów prowadzi audyt finansów publicznych oraz uzgadnia zmiany z samorządami, które partycypują we wpływach z podatku PIT". Co ważne, nie była częścią umowy koalicyjnej.
Trwają prace: - Krok po kroku. Punkt po punkcie realizujemy swoje zobowiązania wyborcze - zapewnił Andrzej Domański, wymieniając m.in. "babciowe" i podwyżkę dla nauczycieli. - Pracujemy nad planem zwiększenia kwoty wolnej od podatku i oczywiście najpierw przedstawię go premierowi. Równolegle pamiętamy o tym, że jako kraj mamy potężne wydatki związane m.in. z bezpieczeństwem - dodawał. Zapewnił, że jak najszybciej chciałby zaprezentować już konkretny plan, ale podkreślił, że "musi on być bardzo precyzyjny i gotowy do merytorycznej dyskusji". O "przygotowaniu" i "przedstawianiu" planu minister mówił już w lutym.
Ogromna kwota: W odpowiedzi na interpelację poselską Ministerstwo Finansów ujawniło, ile kosztowałoby podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Wiceminister finansów Jarosław Neneman podał, że koszt wprowadzenia tej zmiany dla roku 2026 wyniósłby 55,9 mld zł. Przyznał w odpowiedzi, że "to znacząco wpłynęłoby na uszczuplenie dochodów budżetu państwa", ale podkreślił, że "nie zrezygnowano z planu spełnienia, złożonej podczas kampanii wyborczej, obietnicy". Dodał jednak, że "jej realizacja zależy od stanu finansów państwa oraz od sytuacji geopolitycznej".
Kto zyska na wyższej kwocie? Analitycy Grant Thornton Polska policzyli, kto i ile zyska, jeśli kwota wolna od podatku wzrośnie do 60 tys. zł. "Najbardziej skorzystają pracownicy zarabiający w przedziale 7-15 tys. zł brutto. Ich przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto wzrośnie po 300 zł. Procentowo największą korzyść na proponowanych zmianach odczują pracownicy zarabiający 6 tys. zł brutto. W ich przypadku kwota netto wzrośnie o 291 zł do 4711 zł, czyli o 7 proc." - czytamy w opracowaniu. Zupełnie podatku nie zapłacą dzięki temu osoby zarabiające do 6,1 tys. zł brutto miesięcznie. Ich dochód w całości zmieści się w kwocie wolnej.
Przeczytaj też: Spekulacje na temat nowego podatku. "Wyjątkowy mechanizm". Stawka 10-15 proc. zrobi swoje.
Źródła: Polskie Radio, PAP Biznes, 100konkretow.pl, Grant Thornton