Wróci rosyjski gaz? Stany Zjednoczone oraz Rosja mają dyskutować nad możliwością wznowienia dostaw gazu do Europy za pośrednictwem gazociągu Nord Stream. - Teraz oczywiście są nieporozumienia. Ale czy tylko w interesie Rosji i Stanów Zjednoczonych leży przywrócenie normalnych dostaw energii do Europy? - pytał retorycznie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.
Rosja drwi z Europy: - Są rozmowy o Nord Streamach. Z pewnością będzie ciekawie, jeśli Amerykanie wykorzystają swój wpływ na Europę i zmuszą ją, by nie rezygnowała z rosyjskiego gazu. To wyglądałoby surrealistycznie - mówił Ławrow. - Koszty paliwa dla Europy i jej przedsiębiorstw są kilkakrotnie wyższe niż dla przedsiębiorstw amerykańskich. Jednocześnie ludzie tacy jak Robert Habeck, Ursula von der Leyen, Boris Pistorius. Oni wszyscy mówią, że nigdy nie pozwolą na odbudowę gazociągów Nord Stream - dodawał rosyjski dyplomata. Wcześniej amerykańskie media pisały, że Stany Zjednoczone badają możliwości współpracy z Gazpromem "w zakresie globalnych projektów".
Co zrobi Europa? Niepokojąco w obliczu tych doniesień wyglądają ostatnie ruchy Komisji Europejskiej. W tym miesiącu po raz drugi przesunęła ogłoszenie planu stopniowego uniezależnienia się od importu z Rosji surowców energetycznych, w tym gazu. Plan miał być ogłoszony w lutym, a potem 26 marca. Nowej daty na razie nie ma. Całkowite zakończenie importu rosyjskiego gazu ziemnego zaplanowano do 2027 r., ale możliwe, że termin ten zostanie skorygowany. Coraz częściej mówi się, że kwestia rosyjskich surowców może być częścią porozumienia, kończącego wojnę.
Przeczytaj też: "Siergiej Ławrow zdradza kulisy rozmów z USA. Tego żąda Rosja. 'Nie pozwolimy!'".
Źródła: TASS, "The Moscow Times", Next.gazeta.pl