Tańsze zakupy "na babkę": CNN Prima NEWS radzi Czechom, by zakupy na Wielkanoc zrobili w Polsce. W naszym kraju ma być bowiem znacznie taniej, niż w Czechach oraz Niemczech. Dziennikarze zrobili zakupy w każdych z tych państw, kupując produkty, które mogłyby posłużyć do wypieku świątecznej babki: jajka, masło, mleko, cukier, mąkę. Za te zakupy w Polsce zapłacili ok. 25 zł a w Czechach oraz Niemczech kolejno: ok. 40 zł i ok. 41 zł. Różnica jest, więc zauważalna, choć czescy internauci zarzucali dziennikarzom, że musieli w Polsce korzystać z promocji, skoro jest taka rozbieżność. W materiale nie podano jednak takich informacji.
Słodycze delikatnie droższe: Co ciekawe, sprawdzono również ceny świątecznych słodkości. I okazało się, że czekoladowe zające w naszym kraju są najdroższe. Kosztują 45 koron za 45 g oraz 84 koron za 90 g. To odpowiednio 7,5 zł oraz 15 zł. Z kolei w Niemczech trzeba było za nie zapłacić odpowiednio ok. 5 zł i 9 zł, a w Czechach: ok. 7 zł oraz 12 zł. Inaczej w przypadku czekoladowych jajek z niespodzianką. Tutaj znowu Polska jest najtańsza. Kosztują u nas ok. 3,70 zł a w przypadku Niemiec oraz Czech to cena 4,5 zł i 5,9 zł.
Nie tylko żywność: Opłacalne dla Czechów są nie tylko zakupy świąteczne, ale też wiosenne. Przykładowo na worku ziemi można zaoszczędzić ok. 50 koron, czyli ok. 8 zł. Przy większych zakupach to naprawdę duża oszczędność. Tańsze są również kwiaty. Sprzedawcy w przygranicznych Chałupkach szacują, że aż 90 proc. klientów sklepów ogrodniczych to Czesi. Dlatego ceny tutaj podane są także w koronach. Z polskimi cenami w Czechach konkurują jedynie te oferowane na dużych targach ogrodniczych.
Drożyzna w Czechach? Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w Czechach wzrosły o 26,4 procent w ciągu ostatnich trzech lat - wynika z najnowszych danych. To de facto średnia unijna, która jest na poziomie 26,9 proc. Dla porównania w Polsce podwyżka przez te lata była aż o 33,9 proc. - Przekonanie, że w Czechach mamy bardzo drogie jedzenie lub że jego ceny rosną znacznie szybciej niż w sąsiednich krajach, jest raczej iluzją niż rzeczywistości - tłumaczy w rozmowie z czeskim mediami analityk Miroslav Novák. Mimo to u Czechów silne jest przekonanie, że ceny żywności rosną zbyt szybko i z zazdrością spoglądają m.in. na polskie sklepy.
Przeczytaj też: Donald Trump się wściekł. Stawia ultimatum i grozi Europie: "Na dużą skalę".
Źródła: CNN Prima News, Novinky.cz