NFZ pod lupą NIK: Aż 5,2 mld zł w latach 2021-2023 zasiliły budżet NFZ z powodu tzw. podatku cukrowego oraz dodatkowej opłaty od napojów alkoholowych (do pojemności 300 ml). "W założeniu miały być dodatkowym wsparciem leczenia negatywnych skutków zdrowotnych spożywania napojów słodzonych i alkoholu. W rzeczywistości jednak miały charakter fiskalny i stały się kolejnym źródłem finansowania ogółu świadczeń" - pisze NIK który sprawdził, w jaki sposób rozdysponowano tymi pieniędzmi.
Wydatki poza kontrolą: Nie powstał żaden system, który by kontrolował i monitorował sposób wydawania pieniędzy, które wpłynęły do NFZ po wprowadzeniu tych opłat. Były identyfikowalne tylko po stronie przychodów, po stronie kosztów pozostawały niewydzielone, co oznaczało, że trafiały do wspólnej puli. Niemożliwe jest więc ustalenie, na co zostały wydane. Informacje, które przekazywał prezes NFZ do Ministerstwa Zdrowia o sposobie wydatkowania środków z opłaty cukrowej i opłaty od napojów alkoholowych, nie zawierały (według NIK) "rzetelnych danych".
Nakłady na świadczenia nie drgnęły: "W latach 2021-2023 wpływy z opłaty od środków spożywczych, w porównaniu do lat 2018-2020, gdy jeszcze jej nie było, nie zwiększyły nakładów na finansowanie świadczeń zdrowotnych" - pisze NIK. "Wzrost kwotowy wynikał niemal wyłącznie ze wzrostu składki zdrowotnej, a nie ze zwiększenia puli łącznej o środki pochodzące z opłaty. Dlatego wydatki na te świadczenia pozostały na porównywalnym poziomie lub były jedynie nieznacznie wyższe" - czytamy dalej.
Nieprawidłowe wydatki: NIK ma wątpliwości również wobec Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU). "Aż 1,1 mln zł (3,7 proc.) wydatkowano w sposób nielegalny, czyli niezgodnie z przeznaczeniem, m.in. na badanie dobrostanu ukraińskich matek i dzieci przebywających w Polsce oraz na profilaktykę i rozwiązywanie problemów z narkomanią czy uzależnieniami behawioralnymi" - pisze NIK. KCPU miało także nie weryfikować trybu wyboru oferenta i zasadności poniesionych kosztów. Nie kwestionowano także faktur, które były wystawiane niezgodnie z przyjętymi zasadami.
Niebezpieczne mechanizmy: Pracownicy KCPU wykonywali dodatkową, płatną pracę na rzecz podmiotów, które realizowały zlecone przez Centrum zadania finansowane z opłat od napojów alkoholowych. Chodzi tu o kwotę ponad 15 mln zł. "Brak ścisłego oddzielenia pracy w instytucji publicznej od dodatkowego zarobkowania w podmiotach prywatnych, realizujących zadania zlecane przez KCPU oraz słabość kontroli i nadzoru stanowią potencjalne mechanizmy korupcjogenne" - pisze NIK.
Jest pozytyw: Warte podkreślenia jest to, że do samorządów trafiło blisko 760 mln zł z opłaty alkoholowej. I tu kontrolerzy nie znaleźli większych zastrzeżeń. "Skontrolowane gminy wydatkowały środki z tej puli zgodnie z przeznaczeniem, czyli m.in. na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych" - pisze NIK.
Przeczytaj też: Ceny w "czeskich koronach" w polskich sklepach. Pokazali paragony. Duże zaskoczenie.
Źródła: NIK