Kto to powiedział? Słowa o "zasadzie 'przyjaciół na zawsze, nigdy wrogów'", która "służy jako solidna podstawa prawna do rozwijania strategicznej współpracy na wyższym szczeblu" padły ze strony chińskiego ministra spraw zagranicznych. Wang Yi wypowiedział się dla rosyjskiej agencji informacyjnej RIA. Depesza "zapowiadająca" została opublikowana we wtorek 1 kwietnia, na start wizyty Wanga w Moskwie.
Bliskie relacje: Władimir Putin rozmawiał twarzą w twarz z Xi Jinpingiem kilkadziesiąt razy w ciągu ostatnich 10 lat, w tym już po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie przed trzema laty. Tym razem ma spotkać się z szefem chińskiego MSZ. Wang Yi ma też rozmawiać ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem.
O czym będą rozmawiać? "Strona chińska jest gotowa potraktować tę wizytę jako okazję do współpracy ze stroną rosyjską ... w kwestiach międzynarodowych i regionalnych będących przedmiotem wspólnego zainteresowania" - to cytat z komunikatu MSZ Chin zapowiadającego wizytę. Ukraina nie pada w nim wprost, choć w wywiadzie Yi dla rosyjskiej agencji już tak. Chiny uparcie twierdzą, że w tym konflikcie zachowują neutralność. "Zawsze wierzymy, że dialog i negocjacje są jedynym realnym sposobem wyjścia z kryzysu. Współpraca Chin z Rosją nie jest skierowana do osób trzecich i nie powinna być przez nie dotknięta" - powiedział jeszcze przed startem wizyty rzecznik MSZ Chin Guo Jiakun. Wysłannik Pekinu Wang Yi określił też poprawę relacji USA i Rosji jako "zachęcającą".
Jak Chiny pomagają Rosji? Od ataku Rosji na Ukrainę Pekin pozostaje blisko Rosji, wspierając ją w rzeczywistości pełnej sankcji. Nie ma dowodów na przekazywanie uzbrojenia, ale na gospodarczą pomoc już tak. Chiny na przykład kupowały rosyjską ropę naftową, kiedy zachodni świat już jej nie chciał. Przedstawiły też własny plan pokojowy - Xi Jinping bardzo chciałby mocniej zaangażować się w kształtowanie przyszłych relacji w tej skonfliktowanej części świata.
Niebezpieczne związki: "Oddawanie kontroli nad terminalami, oddawanie danych na temat naszej wymiany handlowej w ręce rywala systemowego, jakim są Chiny, jest co najmniej lekkomyślnością. Zwłaszcza że nie wiemy, jak ścisłe są związki Chin z Rosją, a wiemy, że Chiny Rosji bardzo pomogły. Pytanie zatem, jaka część danych, które przez porty przepływają, może trafiać do naszego rywala bezpośredniego" - tak mówił ekspert OSW w wywiadzie opublikowanym kilka dni temu. Rozmowa dotyczyła chińskiej obecności w europejskich portach. Więcej na ten temat w tekście podlinkowanym poniżej:
Tymczasem w innej części świata: Chiny rozpoczęły ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu, w których udział bierze marynarka wojenna i siły rakietowe. Prezydenta wyspy nazwały "pasożytem". Chiny nie uznają niezależności Tajwanu i postrzegają go jako własne terytorium. Jest to też jeden z tematów spornych na linii Waszyngton - Pekin.
Czytaj też: Poważne ostrzeżenie dla Polski. Takie rzeczy nigdy nie kończyły się dobrze
Źródła:Reuters, Associated Press