Sejm przegłosował obniżenie składki zdrowotnej. "Wśród ekspertów i profesjonalistów zdrowia zawrzało"

- Składka zdrowotna nie jest idealna, wymaga reformy. Ale na pewno nie takiej. Decyzja Sejmu to dalsze jej psucie. Przyczynia się do dalszego pogłębiania kryzysu naszego systemu - mówi dla Next.Gazeta.pl Michał Zabdyr-Jamróz, ekspert ochrony zdrowia.
Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

W piątek 4 kwietnia Sejm przyjął projekt ustawy, który zakłada obniżkę składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Na zmianach skorzystają przede wszystkim osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, w zależności od rodzaju opodatkowania, łącznie około 2,5 miliona przedsiębiorców. Składka zdrowotna do pewnego poziomu będzie ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów procentowa. Sposób naliczania składki zdrowotnej ma być zmieniony od 2026 roku.

Zobacz wideo Gorąco w Sejmie. Wchodzi obniżka składki zdrowotnej

Tyle zyskają przedsiębiorcy, a tyle straci budżet

Przedsiębiorcy zarabiający między 3 499,50 a 12 823,77 zł zyskają na tym około 840 zł miesięcznie. Taki sam zysk po zmianach będzie w przypadku dochodu powyżej 20 tysięcy złotych. Na podatku liniowym przy dochodzie do 60 tysięcy złotych na zmianach w wysokości składki przedsiębiorca zyska 146,70 złotych. Największy zysk można mieć, gdy dochód miesięczny wynosi od 300 tysięcy złotych do 307 770,48 złotych. W tych widełkach można zyskać aż 1 070,01 złotych. Z kolei przy dochodzie 500 tysięcy złotych możliwy zysk to dla przedsiębiorcy 509,34 złote.

Według wyliczeń budżet na ochronę zdrowia zostanie uszczuplony o 4,6 mld zł w związku z obniżką składki. 

Dzisiejsza decyzja Sejmu ma prostą konsekwencję: uszczupla budżet NFZ na świadczenia opieki zdrowotnej. Dlatego wśród ekspertów i profesjonalistów zdrowia zawrzało. Od dawna ostrzegaliśmy, że to zły pomysł

- komentuje dla Next.Gazeta.pl Michał Zabdyr-Jamróz, stały współpracownik Europejskiego Obserwatorium Systemów i Polityk Zdrowotnych w Brukseli, członek Polskiej Sieci Ekonomii. 

Nawet jeśli pominąć kwestie budżetowe, pozostaje kwestia sprawiedliwości społecznej

- Obniżanie składki przedsiębiorcom będzie oznaczało obniżenie jej przede wszystkim osobom najbardziej zamożnym - uważa Michał Zabdyr-Jamróz.

Nawet jeśli ubytek w budżecie NFZ rząd skompensuje dotacjami z budżetu państwa, to nadal pozostaje kwestia sprawiedliwości społecznej

- dodaje. 

Ekspert tłumaczy, że podatek zdrowotny jest fundamentem finansowania systemu zdrowotnego w Polsce. A to oznacza, że powinien być progresywny. - Na nasze szpitale i przychodnie powinniśmy składać się w sposób odpowiedzialny - aby przynajmniej tę samą procentowo część przychodu każdy przekazywał na system zdrowia. Obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców realnie umacnia system regresywny - większy procent swojego dochodu na służbę zdrowia wydają mniej zamożni, a bardziej zamożni - realnie otrzymują ulgę - tłumaczy Michał Zabdyr-Jamróz. 

Składka zdrowotna nie jest idealna, wymaga reformy. Ale na pewno nie takiej. Decyzja Sejmu to dalsze jej psucie. Przyczynia się do dalszego pogłębiania kryzysu naszego systemu i niesprawiedliwości jego finansowania

- podsumowuje ekspert. 

Rozłam w koalicji?

Nie wszyscy politycy głosowali za obniżeniem składki zdrowotnej. Przeciwko były polityczki Lewicy oraz partii Razem. - Jeżeli pozwolicie na to, żeby ta ustawa przeszła, to będzie również wasza odpowiedzialność - zwróciła się Marcelina Zawisza z partii Razem do osób chcących wstrzymać się od głosu. Joanna Wicha z Lewicy powiedziała, że przyjęcie ustawy to "prosta droga do tego, żeby publiczną ochronę zdrowia sprywatyzować". - Czy naprawdę chcemy to zrobić naszemu społeczeństwu? (...) Nie bądźmy takimi egoistami - grzmiała z mównicy i apelowała o głosowanie przeciwko ustawie o obniżeniu składki zdrowotnej. 

Kwestia składki zdrowotnej dzieli rządzącą koalicję. Oprócz KO pomysł ten poparli posłowie Polski 2050, którzy wypominali Lewicy, że kwestia obniżenia składki zdrowotnej była zapisana w umowie koalicyjnej. Za głosowało 213 posłów, przeciwko 190, głównie z PiS, ale też z Lewicy. Wstrzymała się natomiast Konfederacja. 

Więcej o: