Niemcy się dogadali. Największa gospodarka Europy przed wielką szansą

Koniec targów. Niemieccy chadecy CDU/CSU pod przywództwem Friedricha Merza zawarli w środę umowę koalicyjną z socjaldemokratyczną SPD.
Liderzy CDU/CSU oraz SPD
Fot. REUTERS/Odd Andersen

Jest porozumienie w Niemczech: Jak podkreśla Reuters, celem przyszłego, nowego rządu, będzie "ożywienie wzrostu w największej gospodarce Europy", w obliczu globalnej wojny handlowej i recesji. Umowa wieńczy cale tygodnie targów między Friedrichem Merzem a socjaldemokratyczną SPD.

Presja na porozumienie: Presja na osiągnięcia koalicyjnego porozumienia stała się większa po tym, gdy pojawiły się globalne zawirowania gospodarcze związane m.in. z ogłoszeniem przez Donalda Trumpa nowych taryf celnych. Europa została obłożona przez prezydenta USA 20-proc. cłami. Niemiecka gospodarka, a zwłaszcza jej przemysł motoryzacyjny, są wymieniane w gronie tych, które mogą ucierpieć najbardziej. Merz powiedział niedawno, że chaos na światowych rynkach finansowych wywołany cłami sprawił, że szybkie utworzenie rządu stało się jeszcze ważniejsze. Podobne stanowisko wyraził ustępujący minister finansów Joerg Kukies z SPD.

Zobacz wideo Lider CDU widzi w Tusku partnera i jest propolski

Merz za Scholza CDU/CSU oraz SPD mają przedstawić szczegóły porozumienia w środę o godz. 15. Umowa koalicyjna musi zostać jeszcze ratyfikowana w głosowaniu przez członków socjaldemokratycznego ugrupowania. Reuters przypomina, że jeśli poprą oni porozumienie, to "stanowisko kanclerza powróci w ręce konserwatystów". Jeszcze w kwietniu nowy rząd ma zostać zaprzysiężony, na jego czele stanie Friedrich Merz, lider CDU.

Co w umowie? Wypływają niektóre ze szczegółów umowy koalicyjnej. Reuters podaje, powołując się na swoje źródła, że "Niemcy obniżą podatek od osób prawnych i zreformują świadczenia socjalne". Ponadto Merz obiecał zwiększyć wydatki na obronę. Berlin podjął działania mające na celu zniesienie tzw. "hamulca zadłużenia", aby poluzować limity pożyczkowe i umożliwić nowe inwestycje w obronę. Nowy niemiecki rząd ma także mocniej inwestować w infrastrukturę. Fundusz infrastrukturalny ma mieć wartość 500 mld euro przez 10 lat. Dodatkowo luzowanie fiskalnych obostrzeń dla landów ma zwiększyć inwestycje publiczne. 

Niemiecka gospodarka szoruje pod dnie: Tymczasem póki co Niemcy już dwa lata zmagają się z recesją, a cła są dotkliwym ciosem dla gospodarki, która jest silnie proeksportowa. Niemieckie instytuty ekonomiczne obniżyły prognozę wzrostu gospodarczego w tym roku do 0,1 proc. z 0,8 proc. Fatalne dane przyniósł też m.in. federalny urząd statystyczny Destatis. Produkcja przemysłowa spadła w lutym o 1,3 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. Ekonomiści przewidywali, że spadek wyniesie 1 proc. 

Niedoinwestowane Niemcy: - Za rządów Angeli Merkel wprowadzono politykę tzw. czarnego zera, starano się zlikwidować zjawisko deficytu publicznego, państwo nie wykładało środków na inwestycje, w konsekwencji niemiecka gospodarka ogólnie jest niedoinwestowana, w tym branża motoryzacyjna - mówiła niedawno w rozmowie z Next.gazeta.pl Aleksandra Kozaczyńska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich. Nowa koalicja chciałaby ten kierunek odwrócić. 

Zobacz także: Niemieckie złoto kontra cła Trumpa. Więcej na ten temat w tekście pt. "Tak Niemcy mogą uderzyć w USA. Grożą ostrą odpowiedzią na cła Trumpa. 1200 ton złota w grze"

Źródła: Reuters, CNN, IAR

Tekst jest aktualizowany. 

Więcej o: