Rafał Brzoska narzeka na czterodniowy tydzień pracy i urlopy. "Musimy postawić na ciężką pracę"

Rafał Brzoska, prezes InPostu zapowiedział, że wkrótce zakończy prace w zespole ds. deregulacji i wróci do biznesu. Jego zespół miał zainspirować resztę Europy, choć sam Brzoska ma dosyć krytyczny stosunek do podejścia do pracy Europejczyków.
Prezes InPost Rafał Brzoska
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Rafał Brzoska przemówił: W lutym premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu deregulacyjnego, na którego czele stanął prezes InPostu Rafał Brzoska. Biznesmen przyznał w rozmowie z PAP, że był "nieziemsko zaskoczony", gdy został o to zapytany przez premiera ze sceny. Od razu zaczęto go nazywać "polskim Elonem Muskiem", który jest blisko administracji Donalda Trumpa. Brzoska zdradził, że choć ma szacunek do Muska i uważa go za wizjonera to "deregulacja prowadzona przez polski zespół nie ma nic wspólnego z deregulacją Muska". Zażartował, że łączy ich tylko to, że grali w młodości w "Cywilizację".

Polska doceniona: Podobno pracę zespołu Rafała Brzoski zainteresowały Czechów, którzy przejechali się im przypatrzeć, by wprowadzić podobne rozwiązania w swoim kraju. - W  każdym kraju Unii Europejskiej, który chce poprawiać swoją konkurencyjność, powstają teraz podobne zespoły. Może się okazać, że "SprawdzaMY" będzie taką siłą odśrodkową, która dotrze aż do Brukseli - mówił szef InPostu. Dodawał, że dla niego najważniejszym "potworkiem prawnym" jest brak domniemania niewinności podatnika w starciu z machiną państwa. Zmianę w tym temacie potwierdził już Donald Tusk. 

Zobacz wideo

Co z InPostem? - Polityka nie jest i nigdy nie będzie moim celem - podkreślał Rafał Brzoska, przypominając, że z końcem maja skończy się jego rola w zespole deregulacyjnym i wróci do zarządzania InPostem, na co miał ostatnio mniej czasu. - W tym czasie (gdy zajmował się kwestią deregulacji przyp. red.) mógłbym doszlifowywać strategię wejścia InPostu na kolejny rynek albo uruchamiania nowej usługi lub spędzić czas z bliskimi. W ciągu tych 100 dni żadnych efektów negatywnych nie będzie, ale w dłuższym okresie żadna firma nie jest w stanie rozwijać się bez lidera - tłumaczył. Podkreślił jednak, że sam projekt dał mu dużo satysfakcji. 

InPost chce szturmować Europę: Rafał Brzoska przyznał, że nie interesuje go amerykański rynek, a europejski. - Europa jest na tyle dużym rynkiem, że mamy tu co robić przez najbliższe pięć lat - deklarował. Dobrym dowodem na to jest ostatnia transakcja InPostu. Przejęto Yodel, jedną z największych firm kurierskich w Wielkiej Brytanii. Szef InPostu w wywiadzie dla PAP narzekał jednak, że "Europejczycy marnują swój potencjał" i odrzucają "etos pracy". - Też chciałbym czterodniowego tygodnia pracy, dłuższych urlopów, ale to jest właśnie jedną z przyczyn utraty konkurencyjności europejskich firm. Jeżeli chcemy być Europą, która wygrywa, musimy postawić na ciężką pracę, innowacje, zdobywanie kolejnych szczytów - wymieniał. 

Przeczytaj też: Donald Trump ma pod nosem rozwiązanie, ale go nie widzi. "To mogłoby skończyć wojnę handlową".

Źródła: PAP, Next.gazeta.pl

Więcej o: