Brzoska na spotkaniu z rządem: - Mamy prawie 15 tysięcy zgłoszeń, z czego dobijamy do 80 proc. zgłoszeń, które napłynęły od obywateli, nie od dużych firm. Pan premier mówił, że rząd i klasa polityczna traktują na serio te inicjatywę, zachęcając kolejne rzesze ludzi, by słowo deregulacja nie kojarzyło się im się z pustym frazesem - mówił Rafał Brzoska.
Liczby zespołu ds. deregulacji: Rafał Brzoska powiedział, że jego inicjatywa jest na finiszu "tego 100-dniowego sprintu", a na stronie SprawdzMy.com opublikowano 259 projektów. 197 zostało rozpatrzonych, dwa zostały przekazane władzom ministerialnym. Do realizacji ma być przyjęte 61 proc. projektów.
Deregulacja czy może jednak regulacja? - Można się spierać, mówić, że wiele z naszych propozycji to nie deregulacja, a regulacja. Ale czasami najpierw trzeba coś uregulować, np. kwestię obrotu kryptowalutami, żeby być konkurencyjnym na rynku europejskim, bo inni zrobili to za nas. Więc albo zrobimy to mądrze, albo nie zrobimy tego wcale - powiedział miliarder. - Czasami pewne rzeczy trzeba doregulować, uprościć. Ale wydaje mi się, że większość tych propozycji, które dzisiaj zostaną zaprezentowane, jest czymś, czego sam od dawna nie widziałem - mówił Brzoska.
Brzoska otwarty na krytykę: - Każdy głos krytyki, z różnych stron, bierzemy pod uwagę. Wczorajszy głos ze strony Lewicy również bierzemy pod uwagę, ponieważ każdy ma rodziców, dziadków, dzieci i nie wierzę, że na tej sali nie ma osoby, które nie zetknęłaby się z biurokracją i machiną biurokratyczną, która powoduje, że coś nam idzie nie po naszej myśli - kontynuował.
To nie koniec deregulacji: Donald Tusk powiedział z kolei, że inicjatywa deregulacyjna nie skończy się w czerwcu i każdy resort powinien mieć w nawiasie dopisek "ministerstwo deregulacji", bo - jak mówił - "zdajemy sobie sprawę, jak zachwaszczone jest przez dziesięciolecia... ile jest takich miejsc, gdzie człowiek łapie się za głowę, że są takie przepisy, które niczemu nie służą, a nawet można powiedzieć, szkodzą, bo są z zupełnie innej epoki. Premier zaapelował, by sprawdzać i pilnować polityków, bo "każdy resort, każdego dnia i do końca naszych politycznych dni będzie w sposób bardzo zdeterminowany kontynuował, to, co wspólnie zaczęliśmy".
Na każdą regulację, dwie deregulacje: Rafał Brzoska w odpowiedzi zaproponował "luźny challenge". - Umówmy się, że my, jako organizacja, będziemy na bieżąco monitorować akty prawne, które będą procedowane. A państwo jako klasa polityczna może zastanowi się nadbardzo trudnym projektem "one in, two out". Czyli każda regulacja, którą rząd będzie wdrażał, będzie niosła za sobą obowiązek wskazania przez dane ministerstwo dwa przepisy, które będą wykreślane. To byłby najlepszy dowód na to, że wszyscy chcemy obniżać, a nie powielać ilość stron maszynopisu każdej ustawy - mówił Brzoska. Tusk dodał, że rząd postara się zaskoczyć i być może proporcje będą nawet większe niż 1:2.
Czytaj też: Rola Brzoski w zespole ds. deregulacji skończy się w maju. "Bardzo słuszny ruch" [KOMENTARZE]
Źródła: Kancelaria Premiera