Miliarder potwierdza: - Z końcem maja kończy się moja rola w zespole ds. deregulacji - powiedział PAP Rafał Brzoska.
Komentarze polityków: "Pan Brzoska rozpoczął od siebie deregulację uczestnictwa najbogatszej kasty w kształtowaniu polityki państwa. Bardzo słuszny ruch - czekam na więcej tego rodzaju optymalizacji!" - napisał Jerzy Przystajko, członek Rady Krajowej Partii Razem. "Muszę przyznać, że Rafał Brzoska i tak długo wytrzymał w tym zespole ds. deregulacji. Ja im nie dawałem nawet tygodnia" - stwierdził z kolei Konrad Berkowicz, poseł i wiceprezes Nowej Nadziei, partii należącej do Konfederacji.
Prawica uderza w Brukselę: "Rafał Brzoska już zrozumiał, że się dla Polski nic zrobić, gdyż akceptują oni fakt, że zagraniczne korporacje są w Polsce uprzywilejowane, a całe prawo i tak przychodzi z Brukseli. I tak się skończył flirt z Donaldem Tuskiem :)" - napisał Adam Wielomski, politolog, który wypowiada się głównie dla prawicowego portalu "Do Rzeczy" i o którym OKO.Press pisało: "założyciel portalu konserwatyzm.pl, z którym stale współpracuje Konrad Rękas, były wiceprzewodniczący prorosyjskiej partii Zmiana". Wielomskiego zacytował i wtórował mu były poseł i prawnik, który w 2023 r. bezskutecznie startował do Sejmu z list Konfederacji, Jacek Wilk. "No i to by było na tyle z "deregulacji"... Rafał Brzoska zrozumiał, że nie da się zrobić żadnej deregulacji, gdy w praktyce przeprowadza ją biurokracja rządowa - dla której każda nowa regulacja to nowe posadki, a deregulacja - to likwidacja i utrata posadek" - napisał,
Komentarz członka zespołu ds. deregulacji: "Aktem czynu społecznego jest, że zespół po tym czasie będzie monitorował prace legislacyjne, ale trudno oczekiwać, że tak Rafał, jak członkowie wszystkich Rad będą latami, społecznie wyręczali rząd w porządkowaniu systemu prawnego, który od lat wymaga reformy. Trudno oczekiwać od człowieka, który kieruje jedyną polską firmą mającą realnie szansę na stanie się firmą regionalną, że poświęci lata na porządkowanie systemu prawnego. Że nie będzie spał, łącząc kilka funkcji. Musiałem to napisać, bo czytając dziś te wszystkie komentarze o porażce, czuję się tym głęboko poruszony. Są dotykające dla setek ludzi, którzy ponad wszelkimi podziałami poświęcili tej inicjatywie czas, nie mogąc tak głośno o tym powiedzieć. Z poczucia odpowiedzialności piszę więc to ja. Osobiście przez ten czas cały zespół na czele z jego liderem utwierdził mnie w przekonaniu, że siła tkwi w tym narodzie. Nasza siła tkwi nie w klasie politycznej, ale zdolności do oddolnej samoorganizacji która, od lat buduje markę Polski. Tak jest też z akcją sprawdzamy. Jestem dumny, że choć tak możemy tę inicjatywę wspierać" - napisał kontrowersyjny popularyzator nauki i były urzędnik ministerstwa cyfryzacji, członek zespołu ds. deregulacji Maciej Kawecki.
Dezinformacja? Wcześniej Kawecki skrytykował komunikaty płynące z mediów. "Jeden z czołowych tytułów prasowych zamieścił dziś nieprawdziwą informację o pracach zespołu deregulacyjnego w których uczestniczę, opatrując ją tytułem 'Rafał Brzoska odchodzi z zespołu ds. deregulacji'. To jest czysta dezinformacja. Tytuły tworzy się uwzględniając konteksty. Tu kontekst jest nieprawdą, sugerując wprost jakoby w ramach jakiegoś aktu ktoś coś opuszczał. Od samego początku prac tak Rafał, jak cały zespół dawał sobie 100 dni. 100 dni! One mijają pod koniec maja. Tyle. Nikt z żadnego zespołu nie odchodzi, tylko realizuje zamierzony cel. Kończy to, co miało być zakończone z datą ustaloną od samego początku" - napisał.
Czy Brzoska zapowiadał swoje odejście? To, czy w gruncie rzeczy tytuły o odejściu Brzoski z zespołu ds. deregulacji są prawdziwe, każdy musi rozsądzić już samodzielnie. Faktem jest jednak, że wywiad dla PAP to kolejny raz, gdy Brzoska publicznie mówi o tym, kiedy jego udział w projekcie dobiegnie końca. Pierwszy raz miliarder dawał wskazówki na temat swojego odejścia około dwóch tygodni po ogłoszeniu współpracy z rządem, w wywiadzie dla Money.pl z 21 lutego. Mówił wówczas, że jego misja skończy się po 100-120 dniach i że "daje sobie czas do 1 czerwca", dodając, że ma w tej sprawie umowę z żoną. Kolejne wskazówki w tej sprawie dawał w marcu i kwietniu, gdy zapowiadał złożenie do czerwca 300-400 projektów.
Więcej zarzutów o dezinformację: Mediom dezinformację zarzucił też analityk i twórca "Skrótu Politycznego", Radosław Karbowski: "Trzeba docenić, jak sprytnie politycy wykorzystują to, że ludzie czytają tylko nagłówki. 'Brzoska nie może dogadać się z Tuskiem, dlatego odchodzi z zespołu ds. deregulacji'. Nie, Rafał Brzoska od początku mówił, że zespołem będzie kierował do czerwca" - napisał na X. Karbowski nie załączył jednak zrzutu ekranu lub linku do artykułu, na który się powołał, nam natomiast nie udało się znaleźć tekstu o tym tytule (powszechną praktyką są jednak zmiany tytułów już publikacji). Najbliższy temu był artykuł Spider's Web "Prezes InPostu kończy współpracę z Tuskiem. Nie zabrakło słów krytyki". W kolejnych wątkach Karbowski krytykował komunikację władz oraz brak rzecznika rządu.
Projekt deregulacji szybko zostanie zapomniany? "No i chyba do końca roku zapomnimy o tym, jak 'deregulacja' zawładnęła umysłami liderów opinii" - skomentował z kolei analityk finansowy Hubert Stojanowski, który zacytował swój wpis z lutego. O połączeniu sił Brzoski i Tuska pisał wówczas tak: "Mam nadzieję, że 'deregulacja' będzie młodzieżowym słowem roku, bo chyba nie jest tak, że dorośli ludzie rzucają bezrefleksyjnie ten slogan i nikt nie ma pojęcia, co się za tym kryje?".
O wywiadzie Brzoski dla PAP, w którym potwierdził swoje odejście, przeczytasz w artykule "Rafał Brzoska narzeka na czterodniowy tydzień pracy i urlopy. "Musimy postawić na ciężką pracę"
Źródła: Jerzy Przystajko, Konrad Berkowicz, Adam Wielomski, OKO.Press, Jacek Wilk, Maciej Kawecki,Artykuł o kontrowersjach wokół Kaweckiego, Spider's Web, Wywiad Brzoski dla Money.pl, Radosław Karbowski,Hubert Stojanowski, kwietniowa zapowiedź odejścia Brzoski