Ponad 40 proc. czyli 6,5 mln Polaków pracuje na stanowiskach, które wymagają obecności w dni wolne, wynika z danych GUS, które przeanalizowała Grupa Progres. W handlu pracuje około 2 mln osób i dla wielu z nich dni wolne nie zawsze takimi są. Dyżur w ustawowo wolne mogą mieć pracownicy mniejszych sklepów spożywczych, drogerii, aptek czy stacji paliw. W dni wolne pracują też osoby zatrudnione w transporcie i logistyce, których jest 1 mln oraz pracownicy ochrony zdrowia (980 tys. osób). Obecności mogą też wymagać szefowie osób zatrudnionych przy utrzymaniu infrastruktury (ponad 600 tys.) oraz w gastronomii i hotelarstwie (ponad 350 tys.). Dyżury miewa też 350 tys. mundurowych.
W sektorze produkcji FCMG, czyli szybkozbywalnych dóbr, jak żywność czy kosmetyki, dni wolne dla wszystkich pracowników prawie się nie wydarzają, z wyjątkiem Bożego Narodzenia i Wielkanocy. - FMCG to produkty, które ludzie kupują codziennie - niezależnie od tego, czy jest poniedziałek, środa, czy 1 maja. Sklepy muszą mieć pełne półki. To oznacza, że produkcja i logistyka muszą działać bez przerwy, nawet w święta, żeby do koszyków Polaków mogły trafić wędliny, lody, pieczywo czy napoje. Ktoś jednak musiał je wcześniej wyprodukować, zapakować i dostarczyć - mówi Iwona Wieczyńska, dyrektorka regionu w Grupie Progres.
Za prace w dni wolne przysługuje 100 proc. standardowego wynagrodzenia, co oznacza, że nie jest przewidziany za ten dzień żaden bonus, jeśli dni wolne są rekompensowane w innym terminie. Tak jak w każdy inny dzień - jeśli praca nie jest wykonywana w nadgodzinach, to do pensji nie ma żadnego dodatku.
Czytaj też: Dodatkowe dni wolne. Ale nie dla wszystkich. Donald Tusk podpisał zarządzenie
Źródła: Raport Grupy Progresja