Jak wyliczył Karbowski, od listopada 2023 roku do końca 2024 roku na kilometrówki posłów z kasy Sejmu miało pójść 17,5 mln zł. Najwięcej miał wyjeździć Andrzej Kosztowniak z PiS - 60 354,50 zł. Radosław Karbowski na X oraz Instagramie analizuje oświadczenia majątkowe posłów oraz inne dane, na obu portalach zajmuje się publicystyką polityczną. Obecnie śledzi go ponad 62 tys. osób na X oraz ponad 70 tys. na Instagramie. Dane na temat kilometrówek Karbowski zebrał ze sprawozdań Biur Poselskich dostępnych publicznie na stronach Sejmu.
"Wyjmując" jednak z tych wyliczeń ministrów oraz wiceministrów, którzy mają rządowe limuzyny do użytku oraz mniej czasu na realizowanie zadań związanych z mandatem poselskim lista wygląda nieco inaczej:
Temat kilometrówek w ostatnim czasie wraca jak bumerang w związku z licznymi kontrowersjami. W lutym dowiedzieliśmy się, że kielecka prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące kilometrówek Andrzeja Szejny, posła Lewicy i wiceministra spraw zagranicznych. W latach 2019-2023 Szejna na rozliczenie kilometrówek otrzymał z Kancelarii Sejmu 122 tys. zł. Pod koniec kwietnia media donosiły natomiast, że małżeństwo posłów z KO, Kinga Gajewska oraz wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha rozliczyli łącznie 82 tys. zł na kilometrówki w latach 2023 i 2024.
Nie obejrzałem jeszcze tych rewelacji na temat kilometrówek, ale to jest taka trochę choroba naszego systemu już od wielu, wielu lat. Wszyscy zdają sobie sprawę, że jest ten przywilej poselski czasami nadużywany
- komentuje sprawę Donald Tusk.
Temat kilometrówek szeroko opisał też Arkadiusz Gruszczyńki w "Gazecie Wyborczej" w tekście "'Zajechałam dwa samochody i trzy silniki'". Jak posłowie żerują na kilometrówkach i wynajmie aut".
O kilometrówki w TVN24 był pytany Ryszard Petru, który na ten cel wydał ponad 50 tys. zł, choć ma biuro poselskie w Warszawie. Poseł powiedział, że nie jeździł za granicę samochodem, a dopytywany czy te 50 tys. wyjeździł po kraju, odpowiedział tylko, że "kraj nie jest mały", po czym uciął temat.
- Proszę pana, jestem pierwszy raz w Sejmie i szybko dowiedziałem się, że większość posłów wynajmuje za pieniądze Kancelarii samochody. A skoro to legalne, to dlaczego miałbym z tego nie skorzystać? I powiem coś jeszcze: ja zawsze biorę faktury na paliwo i na ich podstawie wnioskuję o kilometrówki, żeby potem nikt mnie nie ścigał i mam czyste papiery - powiedział "GW" poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Na Podkarpaciu nie ma dobrych połączeń między miejscowościami, a w ciągu kilku lat, podróżując między naszymi miastami, zajechałam dwa samochody i trzy silniki
- mówi z kolei Joanna Frydrych z Koalicji Obywatelskiej.
Radek Karbowski zauważył, że w zestawieniu wyróżnia się koło Razem. "Piątka posłów reprezentujących to ugrupowaniu na kilometrówki w tej kadencji Sejmu wydała w sumie 5862,70 zł. Średnio to zaledwie 1465,68 zł na osobę" - skomentował na X.
"Od ponad 30 lat każdy rząd i opozycja wrzeszczy o rozdawnictwie i marnowaniu pieniędzy. Wrzeszczy kiedy trzeba dać na szpitale, szkoły, pensje i zasiłki. Ale kiedy pijawki obsiadły państwowe urzędy i spółki to wszystko jest w porządku. Przeciętny poseł tej kadencji przytulił sześć średnich wynagrodzeń w samych kilometrówkach. My nie marnujemy twoich pieniędzy. Powiedz dość pasożytowaniu na Polsce i zagłosuj na Razem!" - czytamy na Facebooku partii Razem. Adrian Zandberg pytany przez Karbowskiego, czy w tym roku korzysta z kilometrówek odpowiedział, że nie korzystał.
Niektórzy komentujący zwracali uwagę, że aż 4 na 5 posłów Razem jest z Warszawy, a w przypadku innych ugrupowań, posłowie pochodzą nie tylko ze stolicy, ale też z okręgów położonych dużo dalej, w związku z czym bardziej korzystają z kilometrówek. "A to dlatego Marta Stożek, która mieszka we Wrocławiu, jednym z popularniejszych miast, jeżeli chodzi o loty posłów, wydała całe 0 zł na loty i kilometrówki?" - ripostował Adam Kościelak, członek Prezydium Rady Krajowej Partii Razem. Członek Lewicy Marcin Cedro z kolei zauważył, że kilometrówki same w sobie nie są złe, a korzystanie z nich nie jest nieuczciwe, chyba że ktoś je wyłudza. "Czyli mam uwierzyć, że większość posłów w nieco ponad rok przejechała ok. 40 tys. kilometrów każdy, często jeszcze latając po drodze? Kurde, że też mają czas na posiedzenia" - odparł Kościelak.
Niektórzy zwracali też uwagę, że woleliby, aby posłowie wykorzystali te pieniądze, niż gdyby miały przepaść. "Ale my te środki wydajemy, tylko na inne cele. Ja w poprzedniej kadencji zatrudniałam dwóch pracowników na umowę o pracę, płacąc im max tego, co mogłam z tych pieniędzy, bo uważam, że ludziom za pracę należy się godne wynagrodzenie. Skończyłam kadencję z dopłatą do prowadzenia biura na poziomie około 30 tysięcy zł. To nie jest tak, że jak nie wykorzystamy tej kasy to ona przepada. Ona ma inne przeznaczenie. A za paliwo płaciłam z własnej kieszeni. Od tego mam dietę poselską" - odpisała posłanka Razem Marcelina Zawisza.
Posłom przysługuje zwrot kosztów za przejazdy prywatnym lub wynajętym samochodem, ale tylko, gdy parlamentarzysta korzysta z niego w ramach obowiązków poselskich. Aby uzyskać zwrot za przejechane kilometry posłowie muszą jedynie wysłać dokument, w którym znajduje się numer rejestracyjny, liczba przejechanych kilometrów oraz stawka za kilometr (1,15 zł). Posłowie mają jednak limity i mogą miesięcznie rozliczyć maksymalnie 3,5 tys. km, czyli 49 tys. km rocznie. Maksymalna kwota kilometrówek to w ciągu roku to 56 350 zł. Posłowie mogą też korzystać bez limitów z pociągów przewoźnika PKP, z którym Sejm ma podpisaną umowę.
Historią na ten temat podzieliła się Marcelina Zawisza z Razem: "W 2019 roku, na pierwszym posiedzeniu klubu, od 'doświadczonej' koleżanki usłyszałam, że jeśli chodzi o kilometrówki, to wypisuje się max, tego nikt nie sprawdza, a ty masz dodatkową kasę. Spojrzałam na nią jak na wariatkę. I nigdy z tej rady nie skorzystałam".
Czytaj też: Pięć razy "okrążył" Ziemię. Jest akt oskarżenia dla Czarneckiego. Miał podać nieprawdę w 243 wnioskach
Źródła: Radosław Karbowski 1, 2, 3, Marcelina Zawisza 1 i 2, Adam Kościelak 1 i 2, Adrian Zandberg, Razem, Forsal.pl, Onet, Fakt.pl, Gazeta Wyborcza, Donald Tusk