Donald Trump dokręca śrubę. A Pekin wypuszcza niespodziewany komunikat

Stany Zjednoczone zlikwidowały lukę w prawie przewozowym, którą prezydent Trump nazywał "oszustwem". Ze zwolnienia korzystały firmy takie jak Shein i Temu.
Donald Trump, prezydent USA
Fot. REUTERS/Leah Millis

USA cofają zwolnienia

Małe przesyłki z Chin do Stanów Zjednoczonych utracą zwolnienia "de minimis". Z bezcłowego ruchu korzystali wysyłający przesyłki o wartości do 800 dolarów. Były wśród nich przeróżne tanie towary z Chin, w tym np. odzież, ale z luki korzystali także, co podkreślała administracja Trumpa, handlarze fentanylem i innymi nielegalnymi towarami. 

Co się teraz stanie?

Według ekspertów, wycięcie zwolnienia może wywołać zamieszanie w gospodarce. Po pierwsze, amerykańscy konsumenci odczują wzrost cen tanich (dotąd) produktów z Chin. Pio drugie, ruch z cłami może negatywnie wpłynąć na niezależnych sprzedawców internetowych, którzy swój biznes oparli na imporcie chińskich towarów. "Koniec zwolnienia celnego prawdopodobnie będzie bolesny dla szerokiego grona sprzedawców internetowych na całym świecie, którzy polegali na takich dostawach" - ocenia dziennik New York Times.

Zobacz wideo Trump naprawia bilans handlowy, ale nikt nie chce amerykańskich dóbr

Zaskakujący przekaz z Pekinu

Tymczasem Chiny zasygnalizowały, że rozważają możliwość rozpoczęcia negocjacji handlowych z Amerykanami w sprawie ceł. Jak przekazał rzecznik chińskiego ministerstwa handlu, wysocy rangą amerykańscy urzędnicy w ostatnim czasie wielokrotnie kontaktowali się z Pekinem "za pośrednictwem odpowiednich stron" (czyli stron trzecich), wykazując chęć dialogu. "Jeśli Stany Zjednoczone chcą rozmawiać, powinny okazać szczerość i być gotowe na skorygowanie swoich błędnych praktyk i anulowanie jednostronnych ceł" - napisano w chińskim oświadczeniu. To podstawowy warunek stawiany przez Chiny. 

USA łagodnieją? 

Sygnały o chęci złagodzenia sporu handlowego płyną też ze Stanów Zjednoczonych. Sekretarz stanu Marco Rubio w wywiadzie dla stacji Fox News przekazał, że "Chińczycy chcą się spotkać i porozmawiać". Zgodnie z jego słowami, takie rozmowy wkrótce mają się odbyć. W tym roku prezydent Donald Trump nałożył łącznie 145 proc. cła na towary importowane z Chin do USA. Pekin zrewanżował się cłami na poziomie 125 proc. 

Czytaj też: Tąpnięcie w USA. Pierwszy od lat spadek PKB. Trump grzmi i znalazł winnego. "To jego giełda"

Źródło:IAR, Reuters, CNBC

Więcej o: