Baryłka ropy amerykańskiej w dostawach na czerwiec na nowojorskiej giełdzie NYMEX kosztowała w poniedziałek (5 maja) rano zaledwie 56,16 dol., notując spadek aż o 3,65 proc. Z kolei baryłkę ropy Brent (europejska) na ICE w Londynie na dostawy w lipcu wyceniano na 59,25 dol. Oznacza to zniżkę o 3,33 proc. Przed godziną 13 spadki udało się ograniczyć, ale jedynie do ok. 1,5 proc.
W sobotę, 3 maja miało miejsce spotkanie krajów należących do organizacji producentów OPEC+ celem określenia wspólnej polityki dostaw ropy w czerwcu. Zdecydowano się zwiększyć dostawy surowca drugi miesiąc z rzędu. Jak poinformowano, będzie to wzrost o 411 tys. baryłek dziennie. Łącznie, w ostatnich 3 miesiącach zaordynowano wzrost podaży aż o 960 tys. baryłek.
Arabia Saudyjska będąca liderem OPEC+ ostrzegła równocześnie członków grupy, że jeśli nie zaprzestaną nadprodukcji powyżej ustalonych limitów, to organizacja będzie zwiększać dostawy. Do OPEC+ należy 12 członków OPEC (jak Arabia Saudyjska, Irak, Iran czy Wenezuela) oraz 10 krajów spoza organizacji (m.in. Rosja i Kazachstan).
Kolejne spotkanie ministerialne grupy zaplanowano na 28 maja.
Tymczasem popyt na energię, a co za tym idzie paliwa kopalne, zmniejsza się, co w dużej mierze jest wynikiem wojny handlowej zainicjowanej przez Donalda Trumpa. - Wzrost dostaw ropy z OPEC+ po prostu nie będzie wchłonięty przez rynek. Wzrost popytu na paliwa jest słaby, szczególnie po niedawnym nałożeniu taryf celnych przez USA na ich partnerów handlowych - stwierdził Ajay Parmar, dyrektor ds. analityki rynków ropy naftowej w ICIS.
W 2022 roku OPEC+ zdecydowała się na cięcie wydobycia o 2,2 mln baryłek dziennie. Reuters obliczył, że obecne zwiększenie oznacza redukcję tych limitów o 44 proc. Obecne ceny ropy są najniższe od lutego 2021 roku.
Problem z cenami i limitami ma niewątpliwie Rosja. Ropa naftowa to jej najważniejszy produkt eksportowy, a podstawą opodatkowania rosyjskiego sektora naftowo-gazowego jest miesięczna cena eksportowa ropy, którą rząd wylicza w dolarach. Tymczasem ceny spadają już od kwietnia, a dodatkowo na wartości traci dolar. Cena ropy Urals spadła do zaledwie 35 dol., z czego Kreml uzyskuje tylko 3 dolary. Przy tak niskich cenach znacząco zmniejszają się też rezerwy Rosji wyliczane wcześniej na około rok (ale przy cenie za baryłkę ropy Urals powyżej 50 dol.).
Czytaj też:Przychody Rosji z ropy i gazu niemal najniższe od roku. Putin ratuje się "flotą cieni"
Źródła:Bankier, Business Insider, Money