Rafał Brzoska straszy: Zniknie 300 milinów miejsc pracy. Możemy przegrać

Prezes InPostu Rafał Brzoska w bardzo dosadnych słowach skrytykował Polaków, rząd, Unię Europejską. Wskazał jednak kierunek, w którym Polska powinna zmierzać w najbliższych latach. Kluczową rolę może w nich odegrać zespół ds. deregulacji.
Prezes InPost Rafał Brzoska
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

-  Świat się zmienia. Nie można ignorować tego, że trzeba pływać, bo jak nie, to jak kamień utoniemy. Jeżeli się już coś osiągnęło, to nie można siadać na laurach, tylko nieustająco podwyższać sobie poprzeczkę, bo taka jest istota człowieczeństwa - mówił podczas wydarzenia Impact'25 w Poznaniu prezes InPostu Rafał Brzoska. - Deregulacja to nie tylko pozbywanie się absurdalnych przepisów z lat 90., to również projekty rozwojowe - podkreślił. 

Zobacz wideo Donald Tusk zapowiada wielkie deregulacje. Co kryje się za enigmatyczną obietnicą premiera?

Polacy pracują za mało? "Chińczycy otwierają popcorn"

Wystąpienie Rafała Brzoski w Poznaniu można porównać do przemowy motywacyjnej trenera w przerwie meczu. Oprócz tego, że trwało ok. 15 minut to miało cel - zainspirować i zachęcić Polaków do tego, by pracować na rzecz Polski i polskiej gospodarki. - Widzę, jak nieuchronnie siadamy na laurach, jak przestaliśmy sobie podwyższać poprzeczkę, jak przestajemy wygrywać w globalnym wyścigu. Tłamsi nas biurokracja I niechęć do etosu pracy. Tłamszona jest przedsiębiorczość - wymieniał prezes InPostu. Dodał, że "wszystko, na czym budowaliśmy nasze przewagi konkurencyjne, zaczyna się kończyć". 

Prezes InPostu opowiedział anegdotę o tym, dlaczego amerykański gigant zdecydował się zbudować wielką fabrykę w Polsce, a nie w innych europejskich państwach. Miała o tym zdecydować "pracowitość i matematyka na maturze". - Ta przewaga za chwileczkę się skończy i jeżeli nie pobudzimy etosu pracy. Jeżeli nie będziemy pracować na kolejnych silnikach naszego polskiego wzrostu, najzwyczajniej w świecie będziemy przegrywać. Mówimy dzisiaj o czterodniowym tygodniu  pracy. Czterodniowy dzień pracy, a może trzydniowy, a dlaczego nie dwudniowy? (...) Czy doszliśmy do momentu, w którym Ministerstwo Pracy chce stać się "Ministerstwem Bezrobocia"? - pytał retorycznie Rafał Brzoska.

Nasi chińscy partnerzy handlowi mówią wprost: "Otwieramy popcorn, widząc, co wy w Europie próbujecie zrobić ze swoją produktywnością". My nie musimy z wami konkurować jeszcze mocniej, jeszcze bardziej, ponieważ wy sami odbieracie sobie szansę na zwycięstwo w globalnym wyścigu

- opowiada dalej prezes InPostu.

Sztuczna inteligencja zmieni rynek pracy? "Zniknie 300 milionów etatów"

Podczas wystąpienia Rafała Brzoski nie zabrakło również tematu sztucznej inteligencji, która według jego słów, może kosztować świat utratę 300 milionów miejsc pracy pracowników umysłowych. Oznacza to, że nawet 1/4 rynku pracy może zniknąć. - Przestaliśmy być najtańszym krajem, w którym montowane są samochody, wycieraczki do samochodów oraz sprzęt AGD. Jeżeli nie będziemy zauważać tego, jak bardzo zmienia się nasz świat, przegramy w tym wyścigu. Dlaczego jest to tak kluczowe? No bo właśnie tu pojawia się ta wielka szansa. Szansa na zupełnie nowe otwarcie w stronę nowych technologii - podkreślał Rafał Brzoska. 

Wykorzystaniem tej "wielkiej szansy" ma być (a jakże!) deregulacja. - Deregulacja, o której tak wiele się mówi, jest kluczowa. Już nie ma nic wspólnego z bieżącą polityką. Udało nam się zbudować konsensus ponad podziałem politycznym. Udało nam się stworzyć nowe podstawy do tego, by dać impuls, który nam dała Unia Europejska i powrócić na ścieżkę zdrowego wzrostu - mówił prezes InPostu. Podkreślił, że aż 30 proc. projetów, które przygotowuje zespół ds. deregulacji, dotyczy właśnie cyfryzacji. Wskazywał, że polską ambicją powinien być wzrost PKB na poziomie 6 proc., a nawet więcej.

Polska wyznaczy kierunek Europie? Ambitny plan Rafała Brzoski

- Jeszcze o tym nie wiecie, ale w 2026 r. i 2027 r. każdy z nas przestanie kupować w sposób, jak kupuje dotychczas. I wspomnijcie moje słowa, ponieważ wygrają ci, którzy widzą, z której strony wieje wiatr zmian. A wszyscy ci, którzy będą tkwili w starej gospodarce opartej o biurokratyczne, nieżyciowe, ale też bardzo niebezpieczne aktywistyczno-lewicowe poglądy przegrają ten wyścig. Dlaczego jest to tak ważne? Ponieważ Europa tego nie widzi. Europa jest niczym kolos, zaspana, niegotowa do rozwoju, niegotowa do refleksji - mówił Rafał Brzoska. - My jako Polacy powinniśmy zrobić wszystko, aby go próbować zmienić. Nie wychodząc z Unii, nie będąc tylko i wyłącznie oponentem, będąc przykładem, że można wprowadzać zmiany w sposobie funkcjonowania zupełnie inny sposób. I my jako Polacy również przez deregulację możemy to pokazać - dodawał.

Zespół Rafała Brzoski ma do końca maja złożyć 450 projektów szeroko rozumianej deregulacji. Jego szef przyznał, że liczy na przyjęcie ok. 60 proc. z nich, co byłoby dwukrotnym zwiększenie wyniku przyjętych zmian, gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej. -  Ten zespół ma tak ważne znaczenie - nie dlatego, ile projektów ogłosił, ilu ekspertów w nim pracuje. Nie dlatego, że to ma być początek końca biurokracji czy walki z urzędami. Ten zespół jest początkiem być może zmiany podejścia do tego, jak powinniśmy definiować, to, w jakim kraju żyjemy, jak on będzie wyglądał za 5-10 lat. Może dokonać zmian na poziomie europejskim - dodał.  

Więcej o: