Składki emerytalne zgromadzone w ZUS zostaną zwaloryzowane o 14,41 proc. na koncie głównym i o 9,49 proc. na subkoncie. Tylko dwukrotnie w historii waloryzacja była wyższa: w 2008 roku (16,29 proc.) oraz w 2023 roku (14,87 proc.). Kolejne największe waloryzacje to: 2024 r. (14,41 proc. wg wskaźnika waloryzacji za rok 2024), 2022 r. (14,4 proc.), 2007 r. (12,85 proc.), 2000 r. (12,72 proc.), 2021 r. (9,33 proc.), 2018 r. (9,2 proc.).
Waloryzacja przeprowadzana jest każdego roku w czerwcu. Dzięki niej zwiększa się wartość środków zgromadzonych na koncie emerytalnym w ZUS. Od każdych 100 tys. zł zgromadzonego kapitału zyskamy dodatkowe 14 tys. 410 złotych. Podwyżka obejmie składki zgromadzone do 31 grudnia 2024 roku. Przy czym czerwcowa emerytura nie będzie miała wpływu na wysokość już wypłacanych świadczeń. Więcej środków na koncie i subkoncie oznacza wyższe przyszłe świadczenie zgodnie z aktualnym wskaźnikiem. Dlatego przechodząc na emeryturę, można zyskać znacznie więcej, jeśli zrobi się to już po waloryzacji, czyli w tym przypadku od lipca.
- Licz swoje składki, patrz na to, jaka będzie twoja emerytura i podejmij sam decyzję, czy warto przechodzić na emeryturę już po osiągnięciu wieku emerytalnego, czy jeszcze pracować - mówił w ubiegłym tygodniu prezes ZUS Zbigniew Derdziuk. Jego zdaniem kluczowe to być zdrowym oraz dbać o to, żeby mieć pracę i umowę, od której są odprowadzane składki. - Świadomość, że moja emerytura od tego zależy, od zapłaconych składek, to podstawa. Każdy musi to wiedzieć - podkreślał. Dodał, że dzisiaj na 8 mln emerytów ponad 800 tys. nadal pracuje.
Czytaj też: Wielka lawina zmian dla emerytów i rencistów. Tych terminów lepiej nie przegapić.
Źródła: MacroNEXT,Next.Gazeta.pl 1 i 2