W czerwcu dojdzie do waloryzacji emerytur. Zgodnie z informacjami, które w "Monitorze Polskim" opublikowała ministerka rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk waloryzacja składek na ubezpieczenie emerytalne wyniesie 14,41 proc. To bardzo blisko wyniku z 2023 roku, kiedy wskaźnik waloryzacji uzyskał 14,40 proc. Z kolei w 2024 roku padł rekord - nastąpił wzrost aż o 14,87 proc.
Waloryzacja przeprowadzana jest każdego roku w czerwcu. Dzięki niej zwiększa się wartość środków zgromadzonych na koncie emerytalnym w ZUS. W tym roku podwyżka obejmie składki zgromadzone do 31 grudnia 2024 roku. Przy czym czerwcowa emerytura nie będzie miała wpływu na wysokość już wypłacanych świadczeń.
Więcej środków na koncie i subkoncie oznacza wyższe przyszłe świadczenie, zgodnie z aktualnym wskaźnikiem. Dlatego przechodząc na emeryturę, można zyskać znacznie więcej, jeśli zrobi się to już po waloryzacji, czyli w tym przypadku od lipca. Od każdego 100 tys. zgromadzonego kapitału zyskujemy dodatkowe 14 tys. 410 złotych.
Wszystkie osoby ubezpieczone uzyskają po rocznej waloryzacji informacje od ZUS o swoim stanie konta. Dzięki temu będą wiedzieć, jaką wartość świadczenia otrzymają już po jego podwyższeniu. W tym roku ZUS będzie jeszcze wypłacał czternastki - jak planuje resort razem z wrześniową emeryturą. Aby otrzymać ten dodatek, a równocześnie załapać się na waloryzację warto złożyć wniosek pomiędzy lipcem a sierpniem b.r.
Czytaj też:Wiek emerytalny, waloryzacja, trzynastki. Co kandydaci na prezydenta mówią o emeryturach?
Źródło:Fakt, Forsal, gov,