Zniesiono zakaz importu niektórych produktów żywnościowych z tzw. krajów nieprzyjaznych. Białoruś otwiera się na europejskie ziemniaki, cebulę i kapustę. Embargo na m.in. te produkty wprowadzono w życie w styczniu 2022 r. Premier Białorusi Alaksandr Turczyn oficjalnie tłumaczył tę decyzję "demonstracją swojej otwartości, pokojowej natury i zasad dobrego sąsiedztwa". Niezależne media opisują jednak, że może być to reakcja na problem, który napotkały Białoruś oraz Rosja.
- Sprzedaliśmy już wszystko Rosji - tak w rozmowie z Władimirem Putinem miał powiedzieć Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Rosjanie mają bowiem naciskać na Białorusinów, by przekazali im część swoich ziemniaków. Sęk jednak w tym, że oni sami mają problem. "The Moscow Times" opisuje, że Białorusini od miesięcy narzekają na słabą jakość i ograniczoną podaż ziemniaków w sklepach. W kwietniu zezwolono na podwyżki cen ziemniaków, cebuli oraz kapusty, a w maju sam Łukaszenka przyznał, że w kraju są niedobory i jest to problem.
Równie problematycznie wygląda sytuacji w Rosji. Według państwowej agencji statystycznej Rosstat ceny detaliczne ziemniaków wzrosły w maju o 166,5 proc., porównując do cen z zeszłego roku. To sprawiło, że ziemniaki najszybciej rosnącym produktem spożywczym w kraju i ustanowiły absolutny rekord najwyższego rocznego wzrostu od początku prowadzenia statystyk w 2002 r. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w hurcie, gdzie ceny ziemniaków miały wzrosnąć w kwietniu o 285,5 proc. Rosjanie od początku roku zaczęli sprowadzać do kraju ziemniaki od państw zaprzyjaźnionych. Zwolniono je nawet z ceł.
"Znaczne wahania cen tego społecznie ważnego produktu znacznie zwiększają obciążenie budżetów milionów rodzin. To warzywo, które tradycyjnie uważane jest za niedrogie pożywienie, w samym 2024 roku prawie podwoiło swoją cenę, a tempo wzrostu przyspiesza" - alarmował wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Borys Czernyszow. Domagał się uregulowania cen ziemniaków, podkreślając, że często nazywa się je w Rosji "drugim chlebem". W niektórych regionach zakazano już eksportu ziemniaków, by sprostać lokalnemu zapotrzebowaniu.
Przymrozki oraz przedłużająca się susza sprawiły, że tegoroczne zbiory ziemniaków po prostu były mniejsze. W 2024 r. Rosja wyprodukowała 7,3 mln ton metrycznych ziemniaków, co stanowi spadek o 1,2 mln ton w porównaniu z rokiem poprzednim. Z kolei jeśli chodzi o Białoruś, to kraj Łukaszenki wyprodukował w 2024 r. około 3,1 miliona ton ziemniaków. Rok wcześniej zbiory były na poziomie ok. 4 mln ton. Oznacza to spadek o 22,5 proc.
Przeczytaj też: "Te ziemniaki mogą uratować nam życie. Są odporne na skrajne warunki".
Źródła: "The Moscow Times", interfax.com, kommersant.ru, Gazeta.pl