- Dzięki euro gospodarka Bułgarii stanie się silniejsza, z większą wymianą handlową z partnerami ze strefy euro, bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi, dostępem do finansowania, wysokiej jakości miejscami pracy i realnymi dochodami. A Bułgaria zajmie należne jej miejsce w kształtowaniu decyzji w samym sercu strefy euro. Gratulacje, Bułgaria! - stwierdziła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po ogłoszeniu bułgarskiego akcesu. Nie wszyscy są jednak tak optymistycznie nastawieni, a w samym kraju miały miejsce liczne protesty związane z przyjęciem nowej waluty.
Bułgaria to jeden z najpopularniejszych kierunków dla polskich turystów. Ten nadczarnomorski kraj to znakomita pogoda i wiele atrakcji, a także wyjątkowo korzystne ceny. Nic więc dziwnego, że znajduje się na górze rankingu najchętniej odwiedzanych państw. Przyjęcie euro budzi jednak wątpliwości, czy kraj utrzyma tak korzystną pozycję. - Dużym atutem tego kierunku niewątpliwie są niskie ceny. Jednak planowane przyjęcie euro w 2026 roku może oznaczać ich wzrost. Przypomina to sytuację Chorwacji sprzed kilku lat, kiedy to zarówno za posiłki i napoje, jak i za bilety wstępu do atrakcji turystycznych podróżni zaczęli płacić nawet kilkukrotnie więcej niż przed wejściem do strefy euro - tłumaczy Jarosław Grabczak, Head of Commercial Product w internetowym biurze podróży eSky.pl.
Czy zmieni się profil turystów w Bułgarii?
Jak tłumaczy ekspert, w najbliższym czasie może to spowodować tymczasowe osłabienie zainteresowania Bułgarią szczególnie wśród osób, które liczą się z kosztami. Możliwe, że zmieni się sam profil podróżnych i przewagę zdobędą turyści bardziej zainteresowani jakością obsługi i mnogością doświadczeń niż cenami. - Można się jednak spodziewać, że touroperatorzy i lokalni hotelarze szybko dostosują się do nowych realiów, konkurując atrakcyjnymi ofertami – np. all inclusive – które wciąż będą postrzegane jako korzystne - zauważa Jarosław Grabczak.
Zdaniem Grabczaka na dłuższą metę istotny może się okazać powrót turystów z krajów wschodnich takich jak Rosja. Może to zwiększyć popyt i wpłynąć też na poziom cen, niezależnie od zmiany waluty. Dla rządu w Sofii przyjęcie euro może być także sposobnością do inwestycji w infrastrukturę i podnoszenia standardów usługowych. - W połączeniu z potencjalnym wzrostem cen mogłoby ugruntować jej pozycję jako kierunku oferującego wysoką jakość i to wciąż w konkurencyjnej cenie - podsumowuje ekspert.
Nie wiadomo też, jak na zmianę waluty zareaguje branża nieruchomości. Bułgaria może się obecnie pochwalić wyjątkowo tanimi domami i mieszkaniami, często w atrakcyjnych, nadmorskich lokalizacjach. Czynników, które mogą wpłynąć na rynek, jest jednak dużo. Może wzrosnąć popyt, ale też oczekiwania deweloperów, a co za tym idzie spekulacje. Wiele krajów, które przyjęły euro, początkowo notowało wzrost cen, lecz był to z reguły efekt chwilowy. W Bułgarii zmiany nie muszą być drastyczne m.in. dlatego, że od 1999 roku tamtejsza lewa była powiązana z euro kursem stałym. W praktyce więc kraj funkcjonował podobnie jak państwa znajdujące się w strefie euro.
Czytaj też:Jest zgoda Unii Europejskiej. Waluta euro w kolejnym kraju. Padła data
Źródła: AMR