Od 1 lipca 2025 roku nie będzie obowiązywała już tarcza ochronna na ceny ciepła. 56 proc. systemów grzewczych zasilanych węglem, gazem czy biomasą zostanie dotknięte realną podwyżką cen. W zależności od surowca i lokalizacji ciepłowni wzrosty wyniosą od kilku do nawet 50 procent - mówił na spotkaniu prasowym Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP), cytowany w "Rzeczpospolitej".
Resort klimatu trzy tygodnie temu spotkał się IGCP, które zobowiązało się wówczas do przeprowadzania badania dot. skutków zaprzestania funkcjonowania ustawy ograniczającej podwyżki cen. - W badaniu udział wzięło 550 podmiotów ciepłowniczych. Chcieliśmy przedstawić wyniki tego badania 11 czerwca, ale ostatecznie spotkania nie będzie, a zaplanowane następne spotkanie na 30 czerwca to za późno (to ostatni dzień obowiązywania ustawy osłonowej - red.) - mówił Szymczak.
IGCP uważa, że obowiązujący od 25 lat model taryfowy opłat za ciepło nie pasuje do potrzeb branży i trwających zmian, toteż należy go zmienić. Izba szacuje, że pełna transformacja sektora ciepłownictwa systemowego, obejmująca modernizację źródeł wytwarzania i sieci przesyłowej, to koszt co najmniej 300 mld zł do 2050 r. Obecny model utrzymuje przedsiębiorstwa ciepłownicze na granicy rentowności, co nie uniemożliwiało im realizację inwestycji kapitałochłonnych. - Niezależnie od potrzeb tu i teraz, także i w okresie transformacji ciepłownictwa potrzebne są działania osłonowe dla odbiorców, ale nie wszystkich. Ciepłownictwo oczekuje od resortu klimatu szybkiego wskazania kierunków transformacji sektora i zmian w taryfach za ciepło, które ułatwią finansowanie inwestycji - mówił na spotkaniu prasowym Jacek Szymczak.
Czytaj też: Analiza Tona węgla podrożeje o 500 zł, a litr benzyny o 60 groszy? Polska "to fenomen w Europie". Nadchodzi ETS2
Źródła: Rzeczpospolita