Donald Tusk podczas expose wyliczał sukcesy rządu i stwierdził, że trzeba było o nich lepiej opowiadać. - Ale jedna dana, może też wam uzmysłowi, jaka jest różnica skali - stwierdził premier i zaczął mówić o tym, jak "wszyscy byliśmy pod wrażeniem skali mocnej i dobrze przeprowadzonej kampanii propagandowej wokół 500 plus". - Wiecie, ile w pierwszym roku rządów PiS-u, kiedy obowiązywało 500 plus, ile państwo polskie przeznaczyło na pomoc w tym projekcie? Ile pieniędzy trafiło do ludzi? 16 mld zł. Wiecie, ile w 2024 roku naszymi decyzjami pieniędzy trafiło do polskich rodzin z tytułu programu 800 plus? 62 mld zł - wyliczał Donald Tusk.
Donald Tusk wspominał, jak Jarosław Kaczyński w czerwcu 2023 roku mówił, by zrobić 800 plus. - Pamiętam to jak dziś. Ja powiedziałem: no to zrób. Zróbmy to razem, natychmiast - relacjonował premier. Z sali sejmowej wówczas podniosły się głosy sprzeciwu. Nowelizację w tej sprawie przyjął bowiem rząd PiS, uchwalił ją poprzedni Sejm i podpisał prezydent Andrzej Duda. Ustawa zaczęła obowiązywać jednak dopiero od 1 stycznia 2024 roku, gdy PiS został już odsunięty od władzy. Na protesty z sali Tusk odpowiedział tak: - Nie. Oni powiedzieli, że należy to zrobić. A kto to zrobił? Kto tak zorganizował pracę państwa, że było to możliwe? Nasz rząd. 62 mld zł kontra 16 mld zł, gdy PiS ten program zaczynał - mówił Tusk.
Warto tu zaznaczyć, że początkowo w programie 500 zł świadczenie można było otrzymywać na drugie i każde kolejne dziecko. Na pierwsze dziecko można było otrzymać pieniądze, tylko jeśli rodzina mieścia się w kryteriach dochodowych. To PiS zmienił w 2019 roku, gdy 500 plus przyznawano już na każde dziecko. Ponadto skumulowana inflacja między 2016 a 2023 rokiem wyniosła 47,6 proc., co było efektem pandemii i pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. To zatem naturalne, że w pierwszym roku obowiązywania 500 plus PiS wydał znacznie mniej niż rząd Tuska w 2024 roku, gdy obowiązywało już 800 plus. Dla porównania w ostatnim roku rządów PiS na 500 plus wydał z budżetu 41,8 mld zł.
Dalej Donald Tusk wymieniał też inne sukcesy rządu. - Te transfery społeczne to jest renta wdowia. (...) Wiecie, że już blisko milion ludzi się zarejestrowało, żeby skorzystać z tego projektu? - mówi premier. - Nie muszę państwu przypominać o tym, co zrobiliśmy dla niepełnosprawnych. Podwyżka dla budżetówki, w tym ta zasadnicza podwyżka płac dla nauczycieli. Mówię o tym, bo to nie są przecież pieniądze rządu. Myśmy razem podejmowaliśmy decyzję, jak dzielić pieniądze Polaków. Ale pamiętaliśmy o tym, kto jest najbardziej poszkodowany. Kto lata czekał na to, aby jego praca była uczciwie wynagradzana - mówił premier. Wymienił też babciowe i "radykalne" podniesienie zasiłku pogrzebowego (w 2011 roku rząd Tuska obniżył go z 6,4 do 4 tys. zł, 13 lat później podniesiono go do 7 tys. zł).
Więcej na temat zasiłku pogrzebowego w artykule "Czekaliśmy na to 13 lat. Wtedy Donald Tusk obniżył zasiłek pogrzebowy. Teraz go podnosi"
Źródła: Expose premiera w Sejmie, Radio Zet "'Glapinflacja' to już 47,6 procent. To fakty, a nie 'narracja Kremla'"