Apel do premiera Donalda Tuska wykonawcy, budującego drogę S3 nad morze. W tle bankructwo

Ważna droga nad polskie morze może nie zostać ukończona, mimo że inwestycja jest praktycznie na finiszu. Wykonawca pisze list do premiera Donalda Tuska, w którym alarmuje, że dokończenie drogi bez wsparcia państwa może skończyć się serią bankructw.
Ważna droga może nie zostać ukończona
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl // PRD Nowogard

Ważna droga może nie zostać ukończona

Droga ekspresowa S3 na odcinku Dargobądz-Troszyn jest gotowa w 95 proc. Teoretycznie powinna być skończona przed wakacjami. To o tyle istotne, że prowadzi od portu w Świnoujściu, wzdłuż zachodniej granicy państwa, przez Szczecin, Gorzów Wielkopolski i Zieloną Górę do granicy z Czechami. Jest jedną z głównych tras nad polskie morze. Na ostatnim etapie prac wszystko może się jednak wywrócić. Zajmująca się tym odcinkiem firma PRD Nowogard wystosowała list do premiera Donalda Tuska, w którym ostrzega, że nie tylko pozostałe 5 proc. może nie zostać oddane przed wakacjami, ale też wiele firm może zbankrutować, a ponad 300 osób stracić pracę, jeśli rząd im nie pomoże.

Koszty rosną, a państwo nie pomaga

Wykonawcy drogi uważają, że znaleźli się w "finansowej pułapce". A to dlatego, że kontrakt na budowę drogi opiewający na 679 mln zł brutto podpisano w marcu 2020 r., czyli jeszcze przed wybuchem pandemii oraz rosyjską pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Te wydarzenia doprowadziły do znaczącego wzrostu kosztów m.in. stali, asfaltu, kruszywa oraz paliwa. Podliczono, że na realizację tego zamówienia trzeba wydać o 173 mln zł więcej, niż planowano. "Zwiększone wydatki opłacaliśmy na bieżąco ze środków własnych, aby nie powodować opóźnień w realizacji prac. W ten sposób ze środków prywatnych finansowaliśmy publiczną inwestycję" - pisze w liście wykonawca. Wreszcie powiedział: "dość" i domaga się od państwa dokapitalizowania. 

Zobacz wideo Michał Wolański: Posiadacze diesli mogą czuć się w pewnych sytuacjach pokrzywdzeni

Nieudane rozmowy

PRD Nowogard przekonuje w liście do premiera, że od trzech lat prowadzi rozmowy z GDDKiA i Ministerstwem Infrastruktury, ale uznano, że zmierzają one donikąd. "To pozorowany dialog zmierzający do tego, abyśmy dokończyli inwestycję niezależnie od skutków finansowych" - pisze wykonawca. Gdyby taki scenariusz miał się spełnić, to spółki tworzące konsorcjum musiałby złożyć wnioski o upadłość, bo zwyczajnie nie mają już środków na finansowanie inwestycji. Dlatego zaapelowano do Donalda Tuska, by pokryć nadzwyczajne koszta tej inwestycji. 

Apel do Donalda Tuska

Finansową pomoc rząd miałby udzielić w etapach. "Najpierw pilne dokapitalizowanie kontraktu kwotą 35,7 mln zł w związku z poniesionymi dotychczas przez Konsorcjum zwiększonymi kosztami zakupu materiałów budowlanych, następnie zwaloryzowanie wynagrodzenia Konsorcjum o dodatkowe 5 proc. (ok. 27,6 mln zł), później pokrycie stałych kosztów ponoszonych przez Konsorcjum w związku z wydłużonym trwaniem kontraktu" - przedstawia plan wykonawca. Inaczej nie będzie w stanie finansować budowy pozostałego odcinka, a to oznacza, że "w okresie wakacyjnym ruch po trasie S3 będzie odbywał się po placu budowy, który nie jest przystosowany do tak dużego natężenia ruchu i na którym w wielu miejscach obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h".

Przeczytaj też: "Wystrzał cen ropy naftowej. Zdrożała o ponad 10 proc. Od lat czegoś takiego nie było".

Źródła: PRD Nowogard

Więcej o: