Komisja Europejska zdecydowała ws. budżetu. Wielkie zaskoczenie. Media: Polska największym beneficjentem

Unia Europejska konstruuje budżet na zasadzie "siedmiolatki". To znaczy, że szczegóły długoterminowego budżetu ustalane są na siedem lat. Właśnie opublikowano plany wydatków na kolejne siedem lat.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej von der Leyen uczestniczy w konferencji prasowej w Brukseli.
Fot. REUTERS/Yves Herman

Unia Europejska podła szczegóły dot. budżetu?

Z poślizgiem, ale wreszcie przedstawiano propozycję unijnego budżetu na lata 2028-2034. Komisja Europejska miała początkowo szczegóły ogłosić około 12:30, ale później te plany zostały przesunięte na 14:00. Od początku jednak ta decyzja wydawała się niepewna. Ostatecznie szczegóły dotyczące budżetu Unii Europejskiej poznaliśmy o godz. 16:30. Takiego chaosu z przygotowaniem projektu wieloletniego budżetu nie było od dawna. Z medialnych doniesień wynika, że opóźnienie było efektem wewnętrznych sporów Komisji Europejskiej. 

Co przewiduje budżet?

Nowy budżet na lata 2028-2034 ma wynieść 2 biliony euro. Na poprzednią "siedmiolatkę" wynosił ok. 1 bln euro. Komisarz do spraw budżetu Piotr Serafin poinformował na komisji budżetowej Europarlamentu, że pula pieniędzy na słabiej rozwinięte regiony wyniesie 218 miliardów euro, a na rolnictwo 300 miliardów euro. Powstanie też fundusz konkurencyjności w wysokości ponad 450 miliardów euro. KE proponuje też pięciokrotne zwiększenie środków na obronność i kosmos. Do 131 mld euro. 2 miliardy euro zostanie z kolei przeznaczone na rybołówstwo. Co ważne, Ursula von der Leyen zapewniła, że "składki państw członkowskich do budżetu UE pozostaną na stałym poziomie, ponieważ proponujemy przełomową zmianę w zakresie nowych źródeł dochodów własnych". 

Zobacz wideo Czy Kanada dołączy do Unii Europejskiej? To możliwe!

Ile pieniędzy dostanie Polska?

Do tej pory Polska była największym beneficjentem polityki spójności, pula dla Polski w obecnym budżecie to ponad 75 miliardów, ale wydawało się, że nowym będzie mniejsza. Wszystko wskazywało na to, że Polska rozwinęła się i do dużego, hojnego wsparcia przestała się kwalifikować. Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka ustaliła jednak, że Polska ma pozostać największym beneficjentem polityki spójności i rolnej w nowym, unijnym budżecie w latach 2028-2034. Polska ma otrzymać ponad sto miliardów euro - wynika ze wstępnych, nieoficjalnych szacunków. Dokładnie ma być wiadomo za kilka dni, kiedy państwa członkowskie przełożą dzisiejsze propozycje w budżecie na lata 2028-2034 na konkretne dla nich liczby. Komisarz do spraw budżetu Piotr Serafin nie chciał potwierdzić puli dla Polski. Przyznał natomiast, że będzie ona największa ze wszystkich krajów.

Idzie nowe?

"To budżet na nową erę, który odpowiada ambicjom Europy, na wyzwania stojące przed Europą oraz wzmacnia naszą niezależność" - pisze w mediach społecznościowych przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. "Rolnictwo i spójność nadal stanowią trzon naszego budżetu. Stanowią one filary europejskiej solidarności i inwestycji" - dodaje. Podczas konferencji prasowej dodawała, że "budżet jest większy, mądrzejszy i bardziej precyzyjny, co wzmacnia naszą niezależność. To budżet, który służy naszym obywatelom i przedsiębiorstwom, naszym partnerom i naszej przyszłości". 

Europa podzielona

Sama zgoda komisarzy na projekt budżetu to i tak preludium do trudnych i żmudnych negocjacji krajów członkowskich, które wraz z publikacją się rozpoczną i potrwają zapewne około dwóch lat. Już zapowiada się, że będą to niełatwe negocjacje, bo m.in. Parlament Europejski jest w tej sprawie bardzo podzielony. - Część prawicowa jest zwolennikiem tego, żeby nie wprowadzać żadnych nowych zasobów Unii Europejskiej. Natomiast część lewicowo-liberalna jest zwolennikiem, po pierwsze, zwiększenia składki członkowskiej dla państw i wprowadzenia nowych zasobów własnych Unii Europejskiej, czyli między innymi wspólnego długu (...), wspólnych unijnych podatków lub propozycji, aby część, chociażby wpływów z ETS-ów wpływała bezpośrednio do wspólnotowego budżetu - relacjonowała agencji Newseria Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. 

Przeczytaj też: "Tajna operacja Wielkiej Brytanii. Przez błąd musieli ratować 4500 Afgańczyków".

Źródła: IAR, Money.pl, Komisja Europejska

Więcej o: