Pomiary hałasu z kopalni Turów, przeprowadzone po czeskiej stronie granicy, ponownie wykazały przekroczenie dopuszczalnych norm. Podczas badań wykonanych w maju stwierdzono trzykrotne krótkotrwałe przekroczenie norm hałasu ustanowionych przez Światową Organizację Zdrowia WHO. Dwa razy doszło do tego w miejscowości Uhelná, a raz w Oldrzichovie. Z raportu wynika jednak, że w dłuższej perspektywie poziom hałasu mieści się w dopuszczalnym limicie - średnia pomiarów nie przekracza czterdziestu decybeli.
Samorząd czeskiego kraju libereckiego podkreślił, że właściciel kopalni - spółka PGE - w ostatnich latach zainwestował w rozwiązania mające zredukować emisję hałasu. Mimo to przekraczaniu norm nie udało się całkowicie zapobiec. Czeskie Ministerstwo Środowiska zwróciło się do Polski o dalsze działania, w tym ograniczenie pracy najgłośniejszych maszyn w nocy (tj. zwłaszcza koparek i zwałowarek zlokalizowanych w pobliżu granicy z Czechami).
Pomiary hałasu, jakości powietrza oraz poziomu wód gruntowych są prowadzone regularnie na podstawie międzyrządowej umowy. Polska zobowiązała się w niej do zminimalizowania wpływu działalności kopalni na środowisko po czeskiej stronie granicy. W latach 2022-2025 przeznaczono łącznie 24 mln złotych na zmniejszenie hałasu. Tymczasem na koniec zeszłego roku w podsumowaniu rocznym informowano, że co prawda długoterminowe limity hałasu nie zostały naruszone, ale krótkoterminowe zostały przekroczone siedem razy. W porównaniu z 2023 r. liczba przypadków przekroczenia limitów hałasu z kopalni wzrosła ponad dwukrotnie.
- Gdyby kraj liberecki chciał, mógłby wywrzeć presję na operatora, aby zaprzestał wydobycia w nocy po tym naruszeniu prawa. W Czechach wydobycie w nocy w miesiącach letnich w kopalni Bílina zostało już wstrzymane z powodu nadmiernego hałasu - mówił w rozmowie z lokalnymi mediami Lukáš Hrábek, rzecznik Greenpeace Czechy. Ekolodzy z Czech zarzucają swoim władzom, że robią niewystarczająco, aby zadbać o komfort życia przy granicy z Polską.
Zdaniem rzeczniczki generalnej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Juliane Kokott, Polska nie powinna ponosić okresowej kary pieniężnej za wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów. Zawarta w lutym 2022 r. ugoda między Polską a Czechami skutkowała wygaśnięciem środków tymczasowych z mocą wsteczną. W związku z tym Komisja Europejska miała niesłusznie potrącić Polsce ponad 68 milionów euro z należnych jej środków unijnych. Rzeczniczka zaproponowała, aby Trybunał uwzględnił odwołanie Polski, uchylił wcześniejszy wyrok unijnego sądu i unieważnił decyzję Komisji. Opinia rzeczniczki generalnej nie jest wiążąca, ale często wpływa na ostateczny wyrok Trybunału, który zostanie wydany w późniejszym terminie.
Przeczytaj też: "Chcą spędzać wakacje w Polsce. W tym roku może być ich nawet 800 tys. I mogą wracać przez 20-30 lat".
Źródła: IAR, zgorzelec.info, iDnes.czk