Czeski przedsiębiorca Martin Wichterle ujawnia jak podnieść ceny produktów. Made in Poland zyskuje?

Przedsiębiorcy zarówno z Polski, jak i Czech zwracają uwagę, jak ważne jest pochodzenie produktu. Czeski miliarder ujawnił, że może mieć nawet znaczące odzwierciedlenie w cenach.
Szwajcaria (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Kraj pochodzenia ma znaczenie dla produkty?

- Jeśli na jednym z moich produktów napiszę "Made in Mongolia", a na drugim "Made in Switzerland", różnica w cenie tego samego produktu może wynosić nawet 30 proc. - przyznaje czeski miliarder i przedsiębiorca Martin Wichterle w rozmowie z "Forbes". - Marka narodowa ma naprawdę duży wpływ na eksport i sprzedaż towarów i usług. Jednak reputacja kraju wpływa również na to, czy przyjeżdżają turyści, inwestorzy, studenci, ludzie, którzy chcą pracować lub prowadzić interesy - dodaje. Jego firma Wikov Industry zajmuje się produkcją przekładni i skrzyń biegów mechanicznych. Do tego jest właścicielem hut szkła.

Zbudował potęgę

- Czeski biznes w jakiś sposób dorósł i stwierdził, że odda lokalnej społeczności to, co ona mu dała. Skupiliśmy się wraz z innymi przedsiębiorcami, na tym, do czego mamy największe kwalifikacje, czyli na tym, jak się wzbogacić i zarabiać pieniądze - mówił czeski miliarder. - Staramy się przedstawiać tematy, które mogą znacząco pomóc Republice Czeskiej na drodze do dobrobytu i których wdrożenie w praktyce nie jest kosztowne. Uważamy na przykład, że ważne jest zwiększenie świadomości Republiki Czeskiej za granicą - dodawał. Z podobnym wyzwaniem mierzy się Polska.

Zobacz wideo W Europie dłużej od Polaków pracują tylko Grecy

Made in Poland ma moc?

O jakość lokalnych produktów walczą także Polacy. - Liczę na to, że kolejne pokolenia polskich przedsiębiorców będą z dumą sprzedawać produkty Made In Poland. Idźmy do tego z pełnym przekonaniem i wiarą, że pewnego dnia polskie produkty, których być może jeszcze nie znamy, które będą się pojawiać za jakiś czas, polskie innowacje, będą się kojarzyć jak szwajcarskie zegarki, francuskie wina i belgijska czekolada. Jestem przekonany, że jest to możliwe - mówił w 2021 r. dr Mariusz Dąbrowski, Dyrektor Biura Obsługi Inwestorów i Promocji Gospodarczej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. 

Przeczytaj też: "Rośnie napięcie na granicy polsko-czeskiej. Czesi się skarżą: To jest najbardziej uciążliwe".

Źródła: "Forbes", Wikov, Fundacja Polskiego Godła Gospodarczego

Więcej o: