Problemy w Eko-Oknach. Spotkanie zarządu ze związkowcami. Będzie interweniowała PIP

O kłopotach w firmie Eko-Okna mówi się od dawna. Spotkanie zarządu z przedstawicielami związków odrobinę uspokoiło nastroje, choć wciąż wiele kwestii nie zostało jednoznacznie rozstrzygniętych. W przypadku niektórych będzie interweniowała Państwa Inspekcja Pracy.
Trwa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w Eko-Oknach
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Narastające problemy Eko-Okien

W branży stolarki okiennej i drzwiowej Eko-Okna należą do czołówki. Firma, która powstała pod koniec lat 90. zaliczyła spektakularny rozwój, a jej właściciel, Mateusz Kłosek starał się zagwarantować pracownikom jak najlepsze warunki. To już niestety przeszłość. Pod koniec czerwca nie przedłużono umów prawie tysiącu pracowników zatrudnianych przez agencję na umowach terminowych. Pojawiły się wówczas pogłoski o kolejnych zwolnieniach, które tym razem obejmą pracowników etatowych, a tych jest ok. 15 tysięcy. Związkowcy szacowali, że redukcja obejmie nawet kilka tysięcy zatrudnionych. Zlikwidowany miał zostać również niedawno otwarty zakład w Wodzisławiu Śląskim.

Co ustalono na spotkaniu?

Spotkanie związkowców z zarządem przyniosło kilka odpowiedzi. Wiadomo, że od 1 września zostanie zlikwidowany transport pracowniczy na koszt pracodawcy. Nie będą kursować autobusy firmowe, pracownicy będą więc dojeżdżać we własnym zakresie. Nie będzie jednak opłat za parking czy zakazu wjazdu autobusów na teren fabryki, jeśli taki transport zorganizowaliby sobie pracownicy. Ale największy niepokój budziła sprawa zakładu w Wodzisławiu Śląskim. - Nie zapadła żadna decyzja o zamknięciu zakładu w Wodzisławiu Śląskim - powiedział Adam Wita, rzecznik prasowy spółki. Przenoszenie maszyn oraz pracowników do głównego zakładu w Kornicach określił jako działanie operacyjne.

Zobacz wideo Czy czekają nas masowe zwolnienia? "Pracowników, talentów wciąż brakuje"

Przenosiny nie są zwiastunem likwidacji

"Rozumiemy, że tego typu ruchy kadrowe mogą budzić wśród pracowników niepewność. Pragniemy jednak podkreślić, że są to standardowe działania dostosowawcze, które miały już miejsce w historii firmy. W przeszłości, gdy odbywały się w spokojniejszym otoczeniu rynkowym, często pozostawały niezauważone" - poinformowała firma w zeszłotygodniowym komunikacie. Rzecznik wspomniał też, że fabryka w Wodzisławiu Śląskim produkuje na rynki eksportowe, na których obecnie jest mniejszy popyt z racji sezonu urlopowego. - Na nasze pytania o Wodzisław usłyszeliśmy: "bez Wodzisławia nie bylibyśmy w stanie zrealizować zamówień". Oznacza to, że pogłoski i plotki o likwidacji zakładu nie znajdują potwierdzenia w faktach - powiedział po spotkaniu Dariusz Zygmański ze związku zawodowego Pracowników Eko-Okna.

Nie ma obaw o utratę pracy

- Biorąc pod uwagę okres wakacyjny oraz przewidywany przez zarząd wzrost zamówień we wrześniu, możemy optymistycznie założyć, że pracownicy mniej powinni obawiać się utraty pracy - uspokoił Zygmański. Dodał również, że pracodawca złożył deklarację powrotu do praktyki przedłużania czasowych umów o pracę dla pracowników spełniających wymogi spółki, jeśli ich umowy dobiegają końca.

Kwestię płac rozstrzygnie PIP

Drażliwym tematem rozmów były też płace. - Wcześniej wyraziliśmy zgodę na zawieszenie wypłaty na jeden miesiąc (sierpień) dodatku stażowego. Wyraziliśmy również zgodę na zawieszenie na okres trzech miesięcy dodatku za dojazd do pracy. W sprawie innych dodatków trwa dyskusja. Pracodawca twierdzi, że niektóre z dodatków są dodatkami uznaniowymi i ich wypłata zależy tylko od pracodawcy. My z kolei uważamy, że wszelkie dodatki są dodatkami regulaminowymi i na wstrzymanie ich wypłaty dyrekcja musi uzyskać zgodę związków zawodowych. Kwestie te będą rozstrzygane przez Państwową Inspekcję Pracy w najbliższych dniach - wyjaśnił Zygmański.

Czytaj też: Co się dzieje w firmie Eko-Okna? Jest komunikat spółki. Mamy informację z PIP

Źródła: Fakt, Next

Więcej o: