Omnibus to potoczna nazwa unijnej dyrektywy wprowadzonej w 2023 roku. Szczególnie dobrze znana jest z nałożenia na sprzedawców obowiązku informowania klientów o najniższej cenie produktu w ostatnich 30 dniach przed obniżką, ale to nie jedyne jej postanowienia. To także konieczność dokładnego informowania klientów o towarach czy usługach. Jednym z jej celów jest ochrona konsumentów w handlu elektronicznym. Monitoringiem sprawdzającym wprowadzanie dyrektywy w życie zajmuje się w Polsce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). 12 sierpnia Urząd zakwestionował prawidłowość realizacji obowiązków informacyjnych ze strony spółki Booking.com. B.V. o czym powiadomiono na stronie. - Od ponad dwóch lat weryfikujemy, jak w praktyce platformy e-commerce poradziły sobie z obowiązkami informacyjnymi wynikającymi z dyrektywy Omnibus. Kluczowe jest, by użytkownik takiej platformy, zanim podejmie decyzję zakupową, wiedział, czy zawiera umowę z przedsiębiorcą, czy z podmiotem nim niebędącym. Jako konsumenci potrzebujemy jasnych zasad i czytelnych informacji, szczególnie tam, gdzie decyzje podejmujemy w kilka sekund, kilkoma kliknięciami - powiedział Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Booking.com to popularny serwis internetowy służący do rezerwowania miejsc noclegowych. Choć zaczynał w Holandii, to od 20 lat jego właścicielem jest amerykańskie przedsiębiorstwo Priceline Group. Jest to jedno z największych internetowych biur nieruchomości, z ogromną bazą obiektów w kilkudziesięciu krajach. Zdaniem prezesa UOKiK Booking.com stosował jednak praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Chodzi przede wszystkim o brak klarowności odnośnie do tego czy wynajmujący jest przedsiębiorcą, czy też nie. Przy rezerwacji miejsca u podmiotów nieposiadających statusu przedsiębiorcy platforma nieprawidłowo informowała o tym, że zmienia się zakres ochrony prawnej kupującego. Jak wskazuje UOKiK, nieczytelny był również podział obowiązków między platformą a dostawcami usług. Miało to istotne znaczenie dla klientów rezerwujących noclegi w sytuacji np. składania reklamacji. Ogólnie rzecz ujmując, klienci mogli zawierać umowy, nie wiedząc, że nie przysługuje im ochrona wynikająca z prawa konsumenckiego i nie będąc świadomymi, kto odpowiada za wykonanie usługi zakwaterowania - Booking.com czy podmiot oferujący nocleg. Informacje były rozproszone, niejednoznaczne lub dostępne dopiero, gdy kliknęło się w dodatkowe linki i regulaminy. Mogło to utrudniać świadome podejmowanie decyzji.
Booking.com zobowiązał się do usunięcia naruszeń oraz ich skutków. Spółka planuje wprowadzić zmiany zwiększające przejrzystość platformy dla użytkowników. Zostaną też przyznane rekompensaty - wszystkim klientom, którzy dokonali rezerwacji między 1 stycznia 2023 roku a dniem wprowadzenia zmian wynikających z decyzji. Mają być one wprowadzone w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się decyzji. Reklamację można złożyć, powołując się na decyzję Prezesa UOKiK - jeśli dotyczy ona jednej z poruszanych w decyzji kwestii. Zaplanowane są różne formy przysporzenia dla poszkodowanych. Decyduje posiadany poziom programu lojalnościowego platformy. Użytkownicy na pierwszym i drugim poziomie zyskają awans o jeden stopień (co może oznaczać większą zniżkę w obiektach przyznających upusty w ramach tego programu). Użytkownicy z poziomu trzeciego otrzymają natomiast 40 zł do wykorzystania na platformie. Spółka poinformuje o zasadach przyznania rekompensaty zarówno obecnych, jak i byłych klientów.
To nie jedyna interwencja Prezesa UOKiK związana z dyrektywą Omnibus. Wcześniej podobne decyzje zapadły w stosunku do innych popularnych portali Zalando i Travelist. W ostatnim czasie UOKiK interweniował wielokrotnie. Dotyczyło to m.in. takich znanych marek jak Aliexpress, Allegro, Amazon, Bolt, Empik czy Glovo. "Wspólnym mianownikiem podjętych przez Prezesa UOKiK działań jest potrzeba zapewnienia jasności, kto sprzedaje usługę i jakie prawa przysługują konsumentowi" - można przeczytać na stronie urzędu.
Czytaj też:UOKiK stawia zarzuty firmom pożyczkowym i pośrednikowi. "Klienci nie byli świadomi"
Źródło:UOKiK