"Prezes UOKiK postawił czterem spółkom - Allegro Polska, DHL eCommerce Poland, DPD Polska i InPost - zarzuty stosowania greenwashingu, czyli pseudoekologicznego marketingu wprowadzającego konsumentów w błąd co do rzeczywistego wpływu na środowisko świadczonych przez nich usług" - można przeczytać w komunikacie UOKiK. Jeśli zarzuty się potwierdzą, to firmom grozi kara w wysokości do 10 proc. obrotów za każdą zakwestionowaną praktykę.
Problemem są kwestie przekazu dotyczącego ekologii. Jak wyjaśnił Urząd, chodzi o komunikaty takie jak "zielona flota", "zeroemisyjny" lub "neutralny dla środowiska". Mają one bowiem dotyczyć tylko fragmentu działalności firmy lub opierać się na niepełnych danych. Zdaniem kontrolerów konsumenci nie mieli jasnej informacji odnośnie do warunków i hasła "sadzimy drzewa". Allegro obiecywać miało, że za każde 10 przesyłek zostanie posadzone drzewo "w imieniu" klienta, ale jak twierdzi UOKiK, były one sadzone z wyprzedzeniem, niezależnie od działań podejmowanych przez klientów w konkretnym roku. Akcja "Sadzimy drzewa za odbiór przesyłek w Allegro One" ruszyła w 2023 roku, a już rok później firma miała wprowadzić nowy, lecz słabo zakomunikowany warunek - zasadzenie drzewa w "imieniu" użytkownika następowało, jeśli w ciągu 30 dni wpisał on internetową dedykację. Spółka miała o tym poinformować jedynie w grudniowym mailu i więcej już nie przypominała. Dodatkowo przez znaczne okresy czasu możliwość składania takiej dedykacji miała być zablokowana dla klientów. W stosunku do DHL zarzuty obejmują wprowadzanie w błąd informacjami o eko-dostawach (przy równoczesnym korzystaniu z floty aut spalinowych), akcji sadzenia drzew i sprzątania rzek czy stawiania uli w celu ratowania pszczół (akcje miały mieć charakter jedynie lokalny lub incydentalny). DPD również miało stosować komunikaty sugerujące np. doręczanie paczek neutralnych dla środowiska. Z kolei InPost, według UOKiK-u, promował się hasłem "Dowozimy zeroemisyjny e-commerce", które to hasło także miało być niezgodne ze stanem faktycznym.
"Długofalową konsekwencją nieuczciwych działań przedsiębiorców stosujących greenwashing może być zniechęcenie konsumentów do wyboru produktów i usług mających rzeczywiście neutralny bądź pozytywny wpływ na środowisko. Zniechęca to także rzetelnych i odpowiedzialnych przedsiębiorców, wdrażających ekologiczne i często kosztowne rozwiązania na rzecz środowiska, do podejmowania proekologicznych działań" - wytłumaczył UOKiK. - Trzem spółkom kurierskim postawiliśmy zarzuty dotyczące tzw. „zielonych dostaw". O ekologiczności przesyłek nie może świadczyć wyłącznie informacja o rozbudowie floty niskoemisyjnej, stopniowo zastępującej samochody spalinowe. Komunikaty na temat proekologicznych cech pojazdów elektrycznych muszą być jasne i precyzyjne oraz odnosić się do całego cyklu życia tych pojazdów. Warto dodać, że w polskich warunkach nie istnieje realna możliwość zasilania elektrycznej floty samochodowej w sposób zeroemisyjny, jeśli pojazdy ładowane są w ogólnodostępnych stacjach. Nawet jeśli przesyłka trafia do klienta samochodem elektrycznym, to sam pojazd ładowany jest prądem pochodzącym w ponad 60 proc. z węgla. Konstruując przekazy dotyczące ekologiczności transportu nie można wprowadzać w błąd - stwierdził Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Powyższe praktyki są zagrożone poważną karą finansową, zależną od liczby zarzutów. UOKiK postawił dwa zarzuty Allegro, trzy InPostowi, cztery DHL i aż sześć DPD. Jeśli zostaną one potwierdzone to kara finansowa może wynieść do 10 proc. obrotów za każdą z wątpliwych praktyk. - Zielone hasła nie mogą być pustymi obietnicami. Jeśli firma deklaruje, że działa ekologicznie, musi to potwierdzić faktami, a nie kreatywnym liczeniem emisji CO2, sprytnymi hasłami malującymi każdy przekaz na zielono czy akcjami, które tylko pozornie wspierają środowisko. Konsument ma prawo wiedzieć, co naprawdę kryje się za jego wyborem i oczekuje uczciwości, a nie ekościemy - podsumował Tomasz Chróstny.
Czytaj też: Rewolucja w fotowoltaice? Nowy minister chce specjalnych taryf. Spore zmiany
Źródło: UOKiK