Bezrobocie w Czechach rośnie. Rynek pracy zagrożony przez Niemcy - zwłaszcza branża motoryzacyjna

Czesi mają problem z rosnącym bezrobociem. Zagrożona jest jedna z najważniejszych branż w kraju, w której zatrudnienie ma 0,5 mln osób. To po części efekt kryzysu w Niemczech.
Bezrobocie w Czechach wzrosło
REUTERS/David W Cerny // CSU

Nie można jeszcze mówić o alarmie, ale w Czechach już powinna zapalać się mała czerwona lampka. Czeski rynek pracy od dawna uchodzi za jednej z najbardziej stabilnych w Europie. Publikowane w każdym miesiącu dane Eurostat pokazują, że trudno znaleźć kraj o niższej stopie bezrobocia. Najnowsze dane uwypuklają jednak niepokojący trend - o pracę coraz trudniej, a bezrobocie zaczyna rosnąć. I co trzeba tutaj podkreślić - mówimy o liczbach, które w kontekście czeskiego rynku pracy nie pojawiały się bardzo dawno. 

Zobacz wideo Firmy wciskają pracownikom kit o rozwoju. Nawet na stanowisku kuriera

Bezrobocie w Czechach idzie w górę

Lipiec był miesiącem, w którym bezrobocie wystrzeliło do najwyższego poziomu od kwietnia 2017 r. Było więc najwyższe od ośmiu lat. W Czeskim Urzędzie Pracy pod koniec lipca zarejestrowanych było łącznie 330 tys. osób poszukujących pracy. To o 14 tys. więcej niż w czerwcu i o 46,5 tys. więcej niż rok temu o tej porze. - Pomimo typowego letniego wzrostu zatrudnienia sezonowego, liczba bezrobotnych rośnie. W porównaniu z lipcem 2019 r. liczba bezrobotnych wzrosła o ponad 124 000 osób - wylicza dla Next.gazeta.pl czeski ekonomista Lukas Kovanda. Stopa bezrobocia była na poziomie 4,4 proc. i dopiero zaczyna się rozpędzać.

W sierpniu wzrośnie do około 4,5 proc., a do końca roku może osiągnąć około 4,9 proc., co pokazuje, że tendencja stopniowego wzrostu bezrobocia prawdopodobnie się utrzyma

- prognozuje ekonomista Lukas Kovanda. Należy tu postawić pytanie - co takiego wydarzyło się w ostatnich miesiącach, że bezrobocie zaczęło szybować w górę? 

Kryzys w Niemczech wpływa na Czechów

- Wzrost stopy bezrobocia wynika przede wszystkim ze spadku zatrudnienia w przemyśle. Sektor ten stoi w obliczu długoterminowych wyzwań wynikających ze słabej kondycji niemieckiej gospodarki, wyższych stóp procentowych i rosnących kosztów energii - tłumaczy Lukas Kovanda. - Główną presję na czeski rynek pracy wywiera spowolnienie w sektorze produkcyjnym, który trzeci rok z rzędu redukuje zatrudnienie. Ogólnie rzecz biorąc, rynek pracy nieznacznie się ochładza, ale liczba zwolnień nie jest drastyczna. Głównym ryzykiem pozostaje niepewny wpływ ceł amerykańskich, które mogą zmusić producentów do redukcji zatrudnienia. Jak dotąd nie zaobserwowano jednak znaczącego wpływu na zatrudnienie ani gospodarkę - dodaje. 

Czeska gospodarka często nazywana jest "gospodarką podwykonawczą Niemiec", bo tak bardzo te dwa państwa są od siebie zależne. Jedna trzecia czeskiego eksportu i importu to handel z Niemcami. To właśnie na zachodzie można szukać części czeskich problemów. - Kryzys w Niemczech ma znaczący wpływ na czeski rynek pracy, ponieważ niemiecka gospodarka jest największym partnerem handlowym Czech. Spadek popytu i ograniczenia produkcji w Niemczech prowadzą do spowolnienia zamówień dla czeskich dostawców, którzy w konsekwencji ograniczają produkcję i często redukują zatrudnienie - mówi Lukas Kovanda. Dotyczy to zwłaszcza branży motoryzacyjnej, w której pracuje w Czechach ok. 500 tys. osób, a z niej docierają naprawdę nieciekawe dla Czechów informacje. 

Podajmy kilka danych, które wkrótce mogą efektem motyla wywołać duże zamieszanie na czeskim rynku pracy. Według niedawnego badania firmy konsultingowej EY, obecne trudności kosztowały niemiecki przemysł ponad 100 000 miejsc pracy w ciągu roku, czyli dwa procent całkowitej liczby pracowników w tym sektorze gospodarki. Do końca roku w samym niemieckim przemyśle ma zniknąć jeszcze co najmniej 70 000 miejsc pracy. Niemieckie tąpnięcie na rynku pracy, zwłaszcza w sektorze motoryzacyjnym, może wkrótce uderzyć w Czechów. Zagrożone są zwłaszcza dwie grupy.

Grupami stojącymi przed największymi wyzwaniami na rynku pracy są przede wszystkim pracownicy o niskich kwalifikacjach i starsi. Automatyzacja i cyfryzacja zastępują miejsca pracy w tradycyjnych sektorach, a starsi pracownicy częściej doświadczają długotrwałego bezrobocia i często mają trudności z adaptacją do nowych technologii

- ostrzega Lukas Kovanda.

Nie jest tak źle?

Warto jednak podkreślić, że Czechy to wciąż nie Niemcy, dlatego czarny scenariusz wcale nie musi się spełnić. - Chociaż bezrobocie w Czechach nieznacznie rośnie, kraj ten nadal ma jedną z najniższych stóp bezrobocia w UE. Rzeczywistość na rynku pracy jest jednak bardziej złożona. Nawet przy niskim bezrobociu istnieje paradoks - wakaty są dostępne, ale osoby poszukujące pracy często nie spełniają wymagań pracodawców - zauważa czeski ekonomista. - Nie oczekuje się też, że sytuacja na czeskim rynku pracy będzie miała znaczący wpływ na Polskę. Oba kraje charakteryzują się niskim bezrobociem i stabilnym rynkiem pracy - dodawał. Przypomnijmy, że w naszym kraju również rośnie i wyniosło w lipcu - 5,4 proc. Bez pracy było 830,6 tys. osób. 

Więcej o: