Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dot. CPK. Liczne nieprawidłowości

Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) jest obarczona licznymi ryzykami, bez gwarancji oddania lotniska do użytkowania w 2032 roku - informuje Najwyższa Izba Kontroli w swoim najnowszy raporcie. Znamy wyniki kontroli.
Prezes NIK Marian Banaś
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

CPK pełne błędów?

"Przygotowanie i realizacja budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego w latach 2021-2023 nie przebiegała prawidłowo" - informuje NIK. "Pełnomocnik Rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego nierzetelnie sprawował nadzór nad realizacją inwestycji, nieprawidłowo definiował jej skalę i zakres realizacji zakładając nieaktualne, nierealistyczne i niemożliwe do dotrzymania terminy" - czytamy dalej. Co ważne, NIK w trakcie kontroli nie analizował zasadności lub jej braku budowania takiej inwestycji, a jedynie nieprawidłowości, które wystąpiły na etapie planowania i realizacji.

Pełnomocnik nie sprostał wyzwaniu?

NIK zauważa, że pełnomocnik rządu ds. CPK nie uwzględnił danych z analiz i prognoz sporządzonych w latach 2019-2023 wskazujących m.in. na: "najwcześniejszy możliwy termin uruchomienia CPK w listopadzie 2030 r., konieczność zmniejszenia przepustowości lotniska do poziomu 34 mln pasażerów rocznie w początkowym okresie funkcjonowania oraz obniżenie szacowanych nakładów inwestycyjnych do poziomu 35,3 mld zł w celu zapewnienia rentowności budowanego portu". Dlatego kontrolerzy zarzucają, że nierzetelnie ocenił skalę tej inwestycji, a co za tym idzie również harmonogram.

Zobacz wideo

Skąd pieniądze na CPK?

Kontrolerzy zauważają, że w grudniu zeszłego roku jako potencjalnego partnera strategicznego do budowy i zarządzania Centralnym Portem Komunikacyjnym wyznaczono Polskie Porty Lotnicze. Miałyby one wnieść do inwestycji ok. 9 mld zł. Tyle że, "istnieje jednak ryzyko, że PPL nie będą mogły wnieść zakładanych środków z uwagi na sytuację finansową spółki". Co więcej, zauważano, że "brak zawarcia przez spółkę CPK umowy inwestycyjnej z partnerem działającym na warunkach rynkowych może wskazywać na nieopłacalność angażowania się takiego podmiotu w budowę, a następnie zarządzanie CPK - co w konsekwencji może świadczyć negatywnie o rynkowym uzasadnieniu realizacji tej inwestycji". 

Zmarnowane szanse

W raporcie wymieniono też kilka finansowych porażek Polskich Portów Lotniczych:

  • 738 mln zł na budowę Lotniska Warszawa-Radom "bez uzasadnienia ekonomicznego, jednocześnie ponosząc stratę w wysokości 67,5 mln zł z tytułu funkcjonowania tego lotniska w latach 2023-2024",
  • 210 mln zł utraconych przychodów w wyniku "bezpodstawnego odstąpienia byłego prezesa PPL od modernizacji Lotniska Chopina w 2019 r. oraz braku zgody byłych prezesów PPL na rozwój lotniska w Modlinie w latach 2019-2023",
  • "wstrzymywaniu inwestycji w zwiększenie przepustowości Portu Lotniczego Warszawa-Modlin, spowodowały utratę w 2024 r. przychodów w wysokości ok. 83 mln zł, a w latach 2025-2027 mogą skutkować utraconymi przychodami, oszacowanymi przez PPL na ok. 226 mln zł".

Są zaległości

Do końca 2023 r. spółka CPK zrealizowała tylko 4 spośród 6 zadań ustalonych w Programie CPK na lata 2020-2023. Jeśli chodzi o nabywanie nieruchomości, nabyto zaledwie 959,3 ha spośród zaplanowanych 2800 ha. Nie uzyskano też decyzji lokalizacyjnej. Stało się to dopiero w styczniu tego roku, czyli z 15-miesięcznym opóźnieniem. "W ocenie NIK projekt przygotowania i realizacji budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego nadal jest obarczony licznymi ryzykami, bez gwarancji oddania lotniska do użytkowania w 2032 roku. Projekt jest bardzo wrażliwy na zmiany kluczowych parametrów, takich jak: liczba obsłużonych pasażerów, wielkość nakładów inwestycyjnych czy wysokość opłat lotniskowych" - czytamy.

Przeczytaj też: "Wyciekły papiery, które ma na biurku Nawrocki. Dlatego chce storpedować plan rządu".

Źródła: NIK

Więcej o: