Kontrolerzy inspekcji pracy jeszcze nie mieli takich uprawnień. Pracodawca dostanie nakaz

Rząd przygotował projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Ta otrzyma nowe możliwości, m.in. prowadzenia kontroli zdalnie. Zwiększą się też kary, dziś tak niskie, że prowadzą do niepokojących praktyk ze strony pracodawców.
Państwowa Inspekcja Pracy w Warszawie
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Zmiany w PIP. Będą wyższe kary

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt ustawy reformy Państwowej Inspekcji Pracy, który jest na etapie konsultacji społecznych. Jeśli przepisy zostaną przegłosowane w parlamencie i podpisane przez prezydenta, wejdą w życie od 1 stycznia 2026 roku. PIP zyska wówczas sporo nowych kompetencji, a pracodawcy będą musieli płacić wyższe kary za łamanie kodeksu pracy - mówi Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki. Dodaje, że dziś kary są tak niskie, że pracodawcom bardziej opłaca się je płacić, niż dostosować do przepisów. - Niestety mamy często do czynienia z sytuacją, że pracodawcy na wstępie mówią inspektorowi pracy, żeby znalazł cokolwiek, nałożył mandat w wysokości 1000 zł i wyszedł - mówi Stanecki. 

Ze śmieciówki na etat

Inspekcja będzie mogła wydawać nakazy przekształcające umowy cywilnoprawne zawarte w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy w umowy o pracę. Nie będzie jednak można tego zrobić wbrew osobie, której dotyczy umowa. Dlatego PIP ma zamiar prowadzić kampanię informacyjną na temat korzyści z umowy o pracę. Obie strony będą miały prawo do odwołania się w sądzie, a decyzje będą wydawali specjalnie przeszkoleni do tego inspektorzy. Obecnie PIP może jedynie polecić taką zmianę, a mimo tego zdołano w ubiegłym roku zmienić aż 3,2 tys. śmieciówek na umowy o pracę. Na przyszły rok zaplanowano 200 takich kontroli - i choć Stanecki przyznaje, że to skromna liczba, to tłumaczy, że wynika to z konieczności przystosowania się do zmian. Przepisy niekoniecznie będą działały wstecz, ale historia zatrudnienia będzie uwzględniana podczas konstruowania nowej umowy. Niestety, umowa o pracę może oznaczać niższe zarobki netto, choć za to dostajemy m.in. płatne urlopy, płatne nadgodziny czy większe możliwości zaciągnięcia kredytu

Zobacz wideo

Co jeszcze zmieni się w PIP? 

  • Inspekcja będzie mogła zostać przeprowadzona zdalnie, a protokół podpisany zdalnie, bez potrzeby używania pieczątek. Zakład pracy również będzie można obejrzeć zdalnie, poprzez streamowane wideo. 
  • PIP zatrudni dodatkowe 360 osób. Obecnie pracuje tam 2,7 tys. osób, z czego 1,5 tys, to kontrolerzy. 
  • PIP uzyska dostęp do danych z ZUS - będzie widzieć wszystkie umowy zawierane z daną osobą i ich rodzaje. 

Czytaj też: Pracodawcy obawiają się nowych uprawnień PIP. Firmy utracą specjalistów?

Źródła: WNP.pl za PAP

Więcej o: