Wywłaszczenia pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) mają rozpocząć się już w przyszłym roku. - W okresie zimowym łatwiej jest prowadzić procedurę wywłaszczeniową, jeśli chodzi o nieruchomości rolne - podkreślał prezes spółki CPK Filip Czernicki w rozmowie z RMF FM. Sprawa dotyczy kilkudziesięciu właścicieli działek. Pod koniec sierpnia rząd przyjął projekt ustawy dot. CPK, który m.in. ułatwia proces wywłaszczania i uzyskania odszkodowania. Został on na razie skierowany do pierwszego czytania w Sejmie, ale jego przyszłość wydaje się przesądzona.
Prezydent Karol Nawrocki jest bowiem wielkim przeciwnikiem rządowych pomysłów na budowę CPK. Już w trakcie kampanii wyborczej zapowiadał, że "trzeba wrócić do tradycyjnego kształtu CPK". Weto wydaje się więc niemal pewne. A co wtedy? Jeśli Karol Nawrocki zawetuje ustawę dot. CPK, nie ma przygotowanego planu B - zdradził Czernicki. - Jeżeli prezydent nie zgodzi się z tym rozwiązaniem, to wracamy do przepisów które mamy dziś. Liczę, że prezydent dostrzeże aspekt społeczny - mówił.
Podczas Rady Gabinetowej Karol Nawrocki, odnosząc się do budowy CPK, stwierdził, że "Polski nie stać na kolejne stracone miesiące". - CPK czy elektrownie jądrowe to nie kwestia miesięcy, kwestia premiera Tuska czy jednego lub drugiego prezydenta. To kwestia naszej przyszłości - mówił. Być może mając to na względzie, zatwierdził ustawę, która jak mówił rzecznik rządu Adam Szłapka "staje po stronie obywateli". - Przepisy przede wszystkim mają lepiej chronić prawa osób, których nieruchomości będą objęte decyzją dotyczącą ustalenia lokalizacji inwestycji w ramach budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Chodzi o przyspieszenie procedury odszkodowawczej (…). A jak wiemy, ta budowa już teraz wkracza w tę decydującą fazę, więc te przepisy są ważne z punktu widzenia obywateli, których bezpośrednio dotkną - mówił.
CPK opublikowało także "plan postępowań inwestycyjnych". Zakłada on, że w latach 2026-2028 uruchomionych zostanie niemal 100 postępowań o wartości powyżej 1 mln zł netto każdy. Tylko w przyszłym roku wartość przetargów ma sięgnąć ok. 40 mld zł. - Będziemy premiować znajomość języka polskiego przez kluczowy personel, wiedzę na temat polskiego prawa oraz docenimy doświadczenie w realizacji inwestycji na terenie RP. Dzięki temu duża część wydawanych kwot może trafić do krajowych podmiotów, co stworzy nowe miejsca pracy i da impuls do rozwoju gospodarki - zapowiadał Maciej Lasek.
Przeczytaj też: Ostry spór Nawrocki-Tusk. Kto ma rację? "Potrzebne realistyczne podejście".
Źródła: RMF FM, CPK, Next.gazeta.pl, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów