Lufthansa ma ogłosić w poniedziałek zwolnienia grupowe, które obejmą kilka tysięcy osób, informuje Reuters, powołując się na dwa źródła zbliżone do sprawy. Firma stara się w ten sposób zapewnić inwestorów o swoim zaangażowaniu w efektywność. Nie jest jasne, ilu ze 103 tysięcy pracowników firmy straci pracę, ale mówi się o 20 proc. pracowników administracyjnych. Spółka odmówiła komentarza, ale jest w niej gorąco, ze względu na spór o emerytury. Piloci grożą nawet strajkiem.
Od dwóch lat inwestorzy oraz analitycy krytykują Lufthansę, która nie jest w stanie obniżyć kosztów oraz ma problemy z rozwojem działalności. Dlatego też cel osiągnięcia poziomu 8 proc. marży z zysku operacyjnego spółka przeniosła na koniec tego roku. Grupa już w ubiegłym roku obiecała wdrożenie ambitnego planu naprawczego, według spółki potrzebnego, ponieważ liczba samolotów Lufthansy spadła, aktywność lotnicza jest mniejsza niż w 2019 roku, a jednocześnie firma zatrudnia o 7 proc. więcej pracowników.
Rynki nieoficjalną zapowiedź cięć przyjęły z entuzjazmem i akcje Lufthansy na giełdzie w piątek wzrosły o 3,4 proc. do najwyższego poziomu od ponad trzech tygodni. Analitycy spodziewają się, że rynek będzie nadal wywierał presję na Lufthansę, aby udowodniła, że jest w stanie zbudować bardziej efektywne przedsiębiorstwo.
Czytaj też: Gigant rezygnuje z wielkiej inwestycji w Polsce. "Rosnąca niepewność polityczna i gospodarcza"
Źródła: Reuters