Heimatliebe, niemiecka marka odzieżowa, nie poradziła sobie z trudną sytuacją w branży modowej. Sąd w Dortmundzie ogłosił upadłość jej właściciela - firmy Store Concept GmbH & Co. KG. To fatalna informacja dla około 400 sklepów w Niemczech, w których można było kupić ubrania tej marki. "Bild" opisuje, że prawdopodobnie będą musiały one ponieść koszty utraconego towaru, ale co może bardziej istotne - mogą stracić klientów, którzy odwiedzali ich placówki w poszukiwaniu ubrań spod marki Heimatliebe.
Niemiecka marka wyróżniała się na rynku. Co miesiąc wypuszczała nowe kolekcje, inspirowane włoskim stylem i produkowane w tym kraju. Ich produkty były znane z charakterystycznych wzorów i kolorów. Nie były to jednak ubrania najtańsze, ale też nie najdroższe. Średnia półka cenowa. Właśnie ta oryginalność mogła jednak pogrzebać markę. Niemieckie media opisują bowiem, że firma upadła przez spadek sprzedaży i coraz niższe marże, spowodowane pandemią oraz zmianami zachowań konsumentów. Do tego firmę dobiły wysokie koszty pracy, ceny energii oraz konkurencja ze strony sklepów internetowych.
Marka Heimatliebe nie jest jedyna. Według Federalnego Urzędu Statystycznego (Federal Statistics), w ciągu pierwszych sześciu miesięcy do sądów lokalnych wpłynęło 12 tys. wniosków o ogłoszenie upadłości. Względem analogicznego okresu poprzedniego roku to wzrost o 12,2 proc. Roszczenia wierzycieli z tytułu zgłoszonych upadłości przedsiębiorstw oszacowano na 28,2 mld euro. Na 10 000 firm przypadało łącznie 34,6 upadłości. Najwięcej odnotowano w sektorze transportu i magazynowania (64,5 przypadków na 10 00 firm.), branży hotelarsko-gastronomicznej (52,7 przypadków) oraz budownictwie (52,3 przypadków). Ten trend jest kontynuowany, bo w sierpniu 2025 r. liczba upadłości wzrosła w sierpniu o 11,6 proc. Dodaj przecinek po "IWH", że październik będzie miesiącem, gdy liczba upadłości jeszcze mocniej wystrzeli.
Oczywiście wpływa to na rynek pracy. W ubiegłym roku dokładnie 184 494 pracowników straciło pracę z powodu bankructwa firmy. Od 2021 r. z tego powodu pracę miało stracić ok. 600 tysięcy pracowników. Z każdym rokiem sytuacja jest gorsza. - Widmo bankructwa krąży po niemieckiej gospodarce, a coraz więcej osób traci pracę. Tylko w zeszłym roku 185 000 pracowników padło ofiarą bankructwa firm. To smutny rekord. A w 2025 roku liczba ta ma wzrosnąć jeszcze bardziej - mówi wiceprzewodnicząca partii Die Linke Sahra Wagenknecht. Obwiniała o tę sytuację politykę gospodarczą Niemiec. - Niezwykle wysokie koszty energii i rozrośnięta biurokracja duszą małe i średnie przedsiębiorstwa, prowadząc do deindustrializacji naszego kraju - alarmowała.
Przeczytaj też: Niemiecki przemysł w tarapatach. Są nowe dane. "Rozczarowanie".
Źródła: "Bild", "Die Zeit"