Na ograniczenie, a finalnie zaprzestanie zakupu rosyjskiej ropy przez Indie Waszyngton naciskał od dawna. Jak poinformował w czwartek Agencję Reutera urzędnik z Białego Domu, rozmowy przyniosły skutek i indyjskie rafinerie ograniczą import o połowę. Jednak zamówienie na ostatnie miesiące roku zostało złożone, co oznacza, że w danych ta redukcja będzie widoczna dopiero najprawdopodobniej w grudniu lub styczniu. Jak na razie rząd nie poinformował jeszcze rafinerii o wniosku dotyczącym ograniczenia importu.
Na prośbę Reutersa o komentarz nie odpowiedziało ani ministerstwo ropy naftowej, ani żadna z rafinerii kupujących surowiec. W środę, 15 października prezydent Donald Trump powiadomił w Gabinecie Owalnym, że premier Indii Narendra Modi zapewnił go, że kraj wycofa się z zakupów rosyjskiej ropy. Ma to być jeden z czynników, które skłonią Moskwę do zakończenia wojny. - Nie będą kupować ropy od Rosji i wrócą do tego dopiero po zakończeniu wojny - stwierdził amerykański przywódca.
Jednak, jak informuje Politico wysoki rangą indyjski urzędnik wyraził wątpliwość, że premier Modi faktycznie zadzwonił do Donalda Trumpa, żeby złożyć taką deklarację. W trakcie briefingu dla mediów rzecznik indyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Randhir Jaiswal powiedział, że nic nie wie o rozmowie między prezydentem USA i premierem Indii. Stwierdził jedynie, że trwają dyskusje na temat pogłębienia współpracy energetycznej ze Stanami Zjednoczonymi.
Rosyjska ropa ma duże znaczenie dla indyjskiego sektora energetycznego i gospodarki. Do Indii trafia około 1,7 miliona baryłek ropy dziennie, a więc ponad połowa (Rosja eksportuje 3,35 miliona baryłek, do Chin trafia 1,1 miliona). - Indie są znaczącym importerem ropy naftowej i gazu. Naszym stałym priorytetem jest ochrona interesów indyjskiego konsumenta w niestabilnym scenariuszu energetycznym. Nasza polityka importowa opiera się wyłącznie na tym celu - stwierdził Jaiswal.
Delhi stara się jednak sprawiać wrażenie, że nie ulega naciskom Waszyngtonu. Niejasna odpowiedź jest celowa. - To przypomnienie, że strategiczna autonomia, a nie dostosowanie, kieruje jej wyborami energetycznymi. Indie mogą po cichu dostosować wolumeny, ale nie będzie to postrzegane jako uginanie się pod żądaniami USA. Przekaz jest jasny: współpraca tak, przymus nie - wyjaśnił Syed Akbaruddin, były ambasador Indii przy ONZ. Presja USA trwa od miesięcy i idą za nią konkretne kroki takie jak nałożenie 50-procentowych ceł.
Rosyjskie władze zignorowały twierdzenia Donalda Trumpa. Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla stwierdził, że Moskwa "kieruje się oficjalnymi oświadczeniami" Indii czy Chin w sprawie zakupu ropy. Pieskow wspomniał również, że Trump wielokrotnie już mówił o tym, że będzie próbował przekonywać różne państwa, żeby nie kupowały rosyjskiej ropy, jednak to stanowiska tych krajów są istotne. Tymczasem od początku wojny w Ukrainie Indie jeszcze zwiększyły zakup rosyjskiego surowca, korzystając z oferowanych rabatów. Zdaniem amerykańskiego prezydenta umożliwia to finansowanie inwazji.
Czytaj też: Trump przekazał fatalną wiadomość dla Putina. "Nie będą kupować"
Źródła:Reuters, Politico, Newsweek