Nowym właścicielem opustoszałych już zakładów Calfrostu w Kaliszu został Jan Podlasiński, przedsiębiorca spod Konina, który prowadzi m.in. dwa hotele, firmę transportową, inwestuje w nieruchomości w różnych częściach Polski - donosi portal Fakty Kaliskie. Jak się okazuje, już po oględzinach i umowie przedwstępnej ukraińska spółka podpisała z inną firmą umowę na demontaż i wywóz elementów chłodniczych z zakładu. Podlasiński dowiedział się o tym przypadkiem.
Pierwszy raz coś takiego widzę, gdzie ja takich umów mam zawartych około dwudziestu i po prostu nigdy nie spotkałem się z tym, żeby po obejrzeniu budynku był budynek ruszany, rozbierany czy niszczony. To jest pierwszy taki przypadek, z którym się spotkałem
- mówi Faktom Kaliskim Jan Podlasiński.
Ostatecznie całość została sprzedana za 5,8 mln zł, choć początkowo poprzedni właściciele wyceniali teren i budynki na 13 mln zł. Co jednak istotne, przedmiotem transakcji nie była sama spółka Calfrost Kalisz, a jedynie należąca do nich nieruchomość. Podlasiński mówi, że nie wiedział o planach demontażu i nie wyrażał zgody na ingerencję w wyposażenie chłodni. Co więcej, strona ukraińska podpisała umowę z firmą demontażową, z której wynikało, że teren zakładu jest wolny od roszczeń osób trzecich, mimo że od kilku dni to Podlasiński był wpisany w hipotekę nieruchomości z prawem pierwokupu.
Podlasiński miał plany co do urządzeń chłodniczych, ale w jego ocenie demontaż został przeprowadzony w sposób, który uniemożliwi postawienie chłodni w tym miejscu, a sam sprzęt był na tyle zniszczony, że sprzedano go po cenie złomu, choć część mogłaby dalej spełniać swoje pierwotne funkcje. Mimo tego Podlasiński nie zrezygnował z transakcji, ale w związku z nieporozumieniem cena transakcyjna spadła o 300 tys. złotych. Prezes Calfrostu Kostiantyn Walczuk twierdzi jednak, że był to gest dobrej woli, ponieważ wbrew temu, co mówi Podlasiński, wszystko było wcześniej ustalone.
Teraz nowy właściciel nieruchomości przeprowadzi analizy. Póki co planuje tam magazyny, wśród chętnych jest firma zajmująca się magazynami energii, w związku z tym, że na terenie jest "potężny" transformator, mówi Podlasiński.
Przeprowadzona w 2023 roku transakcja kupna Calfrostu również była pełna kontrowersji. Jesienią dwa lata temu ukraińska spółka Trzy Niedźwiedzie (Three Bears) przejęła polską spółkę Nordis, do której należał Calfrost. Inwestorzy początkowo byli zainteresowani potencjalnym ponownym uruchomieniem kaliskiego zakładu, ale zrezygnowali, gdy zapoznali się ze stanem technicznym obiektu.
Maryna Simonowa, dyrektorka Trzech Niedźwiedzi, przekonywała, że firma znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej, dlatego pod koniec stycznia zdecydowano o zwolnieniu wszystkich 54 pracowników Calfrostu. Z kolei Kostiantyn Walczuk mówił, że kaliski zakład jest bardzo stary, a jako mrożnia jest już "nieskuteczna". - Zużywa na tyle dużo prądu i innych mediów, że jest niekonkurencyjny w porównaniu z innymi nowoczesnymi producentami - tłumaczył.