- Jeszcze zakładu nie sprzedaliśmy, na razie jest zainteresowanie ze strony jednego dewelopera. To firma, która nie pochodzi z Kalisza, ale już realizuje swoje inwestycje w Kaliszu - powiedział w rozmowie "Faktami Kaliskimi" Kostiantyn Walczuk, prezes Nordisu, spółki, której częścią są zakłady mrożonek w Kaliszu.
Jak tłumaczył, dotychczas odbyło się kilka spotkań z inwestorami, którzy byli zainteresowani potencjalnym ponownym uruchomieniem kaliskiego zakładu, ale zrezygnowali, gdy zapoznali się ze stanem technicznym obiektu. Chętny do zakupu jest jeden z deweloperów, z którym prowadzone są najbardziej zaawansowane rozmowy, jednak stawia on poważne warunki.
- Na razie nie mamy porozumienia, bo klient chce dostać od nas teren, czystą ziemię, czysty grunt. Żeby było wszystko wyburzone, wyczyszczone z naszej strony, żeby mogli od razu zagospodarować ten teren - wyjaśnił Walczuk. Tygodnik dodaje, że obecne na terenie budynki stanowią spory majątek, a ich wyburzenie wiąże się z dużymi kosztami. Ofertę kupna zakładu można było znaleźć w internecie. Teren o powierzchni 29 tys. mkw można było nabyć za 12,9 mln zł.
Jesienią 2023 roku ukraińska spółka Trzy Niedźwiedzie (Three Bears) przejęła polską spółkę Nordis, do której należał Calfrost. Maryna Simonowa, dyrektorka Trzech Niedźwiedzi przekonywała, że firma znajdowała się w trudnej sytuacji finansowej, dlatego pod koniec stycznia zdecydowano o zwolnieniu wszystkich 54 pracowników Calfrostu.
Z kolei Kostiantyn Walczuk mówił, że kaliski zakład jest bardzo stary, a jako mrożnia jest już "nieskuteczny". - Zużywa na tyle dużo prądu i innych mediów, że jest niekonkurencyjny w porównaniu z innymi nowoczesnymi producentami - tłumaczył.