Tusk chwali się danymi z Polski. "Nie trzeba było się przebierać"

Donald Tusk skomentował najnowsze dane o inflacji w Polsce. Przypomniał, że jeszcze kilka lat temu ceny w sklepach były "wystarczająco przerażające".
Premier Donald Tusk
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Donald Tusk komentuje dane o inflacji

"Inflacja znowu poniżej oczekiwań ekspertów: 2,8 proc.! A jeszcze trzy lata temu o tej porze roku była sześć razy wyższa. Nie trzeba było przebierać się na Halloween, ceny w sklepach były wystarczająco przerażające. Robimy, nie gadamy!" - napisał w piątek 31 października premier Donald Tusk na platformie X (w październiku 2022 r. inflacja wynosiła 17,9 proc. rok do roku). Inflacja na poziomie 2,8 proc. była nieco niższa od prognoz, które zakładały 2,9 proc. Jest to tzw. szybki odczyt, co oznacza, że Główny Urząd Statystyczny przedstawił jedynie szacunki.

Jaka jest inflacja w Polsce? Najnowsze dane

Inflacja bazowa prawdopodobnie spadła w okolice 3 proc. rok do roku (wobec 3,2 proc. miesiąc wcześniej). "To najniższy poziom inflacji bazowej od lat - ostatni raz 'dwójkę z przodu' na inflacji bazowej mieliśmy aż w 2019" - komentują analitycy Pekao. Z kolei ekonomiści mBanku zwrócili uwagę na niskie dynamiki cen żywności (0 proc. miesiąc do miesiąca), niewielki wzrost energii (+0,6 proc.) oraz paliw (+1 proc.).

Zobacz wideo Premier mówiąc o likwidacji europejskiej konwencji praw człowieka, naśladuje Putina

Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 3,4 proc. rok do roku, nośniki energii o 2,6 proc., a ceny paliw spadły o 1,8 proc. "Tańsza od oczekiwań żywność, a inflacja bazowa prawdopodobnie spadła w okolice 3 procent. Bez zaskoczeń na energii i paliwach" - komentują ekonomiści ING. Ich zdaniem RPP ma przestrzeń dla dalszych obniżek stóp procentowych. "Taka decyzja będzie prawdopodobnie na stole w przyszłym tygodniu" - czytamy. Kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się w dniach 4-5 listopada.

Tusk o zadłużaniu Polski: "Świadomie podejmowaliśmy decyzję"

Premier Donald Tusk w programie "Pytanie dnia" w TVP Info mówił ostatnio o długu publicznym Polski. - Świadomie podejmowaliśmy decyzję, że będzie większy dług, bo mamy wojnę za granicą, musimy dozbroić armię, to są ogromne koszta - podkreślał szef rządu. Według metodologii unijnej dług publiczny w Polsce na koniec drugiego kwartału 2025 r. wyniósł 58,1 proc. Z prognoz wynika, że do końca roku może jeszcze wzrosnąć do 59,8 proc., a w kolejnym roku osiągnąć 65,4 proc. W 2029 r. ma dobić aż do poziomu 75,3 proc. PKB.

- Nasz dług jest nieporównywalny z innymi państwami rozwiniętymi, jak Włochy czy Francja. Nie skończy się kryzysem, mamy wszystko pod kontrolą - zapewnił Tusk. W przyszłym roku czeka nas 270-miliardowy deficyt, ale premier uspokaja, by nie panikować. - Rząd trzyma to w ryzach - podkreślał szef rządu. - Mówił również, że Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się krajów spośród najbogatszych na świecie. - Przekroczyliśmy magiczny bilion dolarów dochodu. Wiem, że statystyki nie wykarmią ludzi, ale pokazują, że staliśmy się regionalnym liderem. Przegoniliśmy Japonię - wyjaśniał Tusk.

Sławomir Dudek, prezes i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych wskazał, że Polska wyprzedza Japonię w PKB per capita (PPP). "Kraj, który 35 lat temu był 3 razy biedniejszy, dziś przegania państwo z 260 proc. długu i całą armią 'ekspertów', którzy od lat wmawiali im, że kredyt to droga do dobrobytu" - skomentował na platformie X. "Dług nie buduje bogactwa. Dług kupuje czas politykom, a nie wzrost gospodarczy" - dodał.

Więcej o: