Rząd przyjął nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która będzie teraz procedowana w Sejmie. Dotychczas nie było możliwości pracy w trakcie pobierania zasiłku chorobowego. Obecnie ma to się zmienić. Osoby mające zatrudnienie u więcej niż jednego pracodawcy z jednego miejsca pracy będą mogły pobierać zasiłek, a w drugim pracować.
- Powód wystawienia zwolnienia lekarskiego musi być taki, że jesteśmy niezdolni do jednej pracy, a drugą możemy z powodzeniem wykonywać. Chirurg, który łamie palec i na pewno nie może prowadzić operacji w szpitalu, ale może z powodzeniem ze złamanym palcem prowadzić wykłady z chirurgii na uniwersytecie medycznym - wyjaśnił Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, z którym rozmawiali reporterzy magazynu TVN24 "Polska i Świat".
Obecnie takie podjęcie pracy w trakcie zwolnienia lekarskiego skończyłoby się pozbawieniem prawa do zasiłku. Po zmianach, jak stwierdził Gajewski, ubezpieczony może poprosić wypisującego zwolnienie lekarza, aby wypisał je tylko do jednej pracy.
Zmiany wywołują jednak niepokój u pracodawców. - Obawiamy się, że to może być poszerzenie furtki do nieprawidłowości, które już teraz na rynku istnieją. Już teraz widzimy, że około 30 procent wydawanych zwolnień może być podawane w wątpliwość - powiedział Jakub Binkowski, członek zarządu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Zdaniem Szymona Witkowskiego, eksperta pracodawców RP, może to z kolei prowadzić do brania L4, żeby np. wykonać ważny i pilny projekt u drugiego pracodawcy. Resort sądzi jednak, że będą to przypadki marginalne.
Samo określenie, czym mogą się różnić podejmowane zajęcia (tak, żeby jedno z nich na L4 dało się wykonywać), jest trudne. Wirus skutecznie wykluczy zarówno z pracy fizycznej, jak i intelektualnej, ale wiceminister ocenił, że takim przypadkiem mógłby być nauczyciel ze złamaną nogą, który mimo absencji w szkole wciąż może prowadzić domowe korepetycje. - Jeżeli oczywiście wykonanie nie wpłynęłoby niekorzystnie na proces leczenia czy rekonwalescencji. Także to kwestia indywidualna, którą będzie oceniał lekarz w świetle wiedzy medycznej - zauważył Gajewski.
Naczelna Izba Lekarska zaopiniowała jednak proponowane zmiany negatywnie. - Żeby to zadanie dobrze wykonać, ja bym musiał wiedzieć, na jakim stanowisku ten pracownik pracuje, jakie są jego zadania, jakie są warunki pracy - wyjaśnił dr Grzegorz Wrona z Naczelnej Izby Lekarskiej.
Wiceminister wspomniał też, że zmiany mają umożliwiać np. odprowadzanie dzieci do szkoły, wyjście do sklepu lub apteki, odpisanie na maila czy wykonanie incydentalnej czynności niezakłócającej procesu leczenia bez obawy o utratę zasiłku chorobowego. O drobną przysługę pracownika może także poprosić pracodawca, ważne jednak, żeby nie nadużywał przepisów.
Czytaj też:Rewolucja w zwolnieniach lekarskich. L4 po nowemu. Wziął się za to rząd
Źródło:TVN24