To może doprowadzić do jednego z największych kryzysów w historii kluczowej dla Polski branży

Polski sektor IT obawia się reformy PIP, dzięki której będzie można przekształcać śmieciówki w umowy o pracę. Zdaniem pracodawców z branży może to doprowadzić do destabilizacji rynku.
Programiści/programowanie, zdjęcie ilustracyjne
fot. pixabay.com

Od 1 stycznia PIP będzie mógł decyzją administracyjną przekształcić kontrakt w etat bez udziału sądu. Software Development Association Poland ostrzega, że przepisy te mogą zdestabilizować polski sektor IT, "doprowadzić do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu firm technologicznych i osłabić konkurencyjność całej polskiej gospodarki cyfrowej". Zdaniem organizacji projekt w obecnym kształcie stoi w sprzeczności z realiami rynkowymi oraz wieloletnią polityką państwa. 

Projekt reformy PIP w obecnym kształcie może doprowadzić do jednego z największych kryzysów w historii polskiej branży IT

- tłumaczy Marta Kępa, Wiceprezeska SoDA.

Pracodawcy z IT obawiają się etatów

SoDA zwraca uwagę, że inspektorzy PIP będą mogli zmieniać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę "wbrew zgodnej woli stron". Sytuacja jest jednak nieco bardziej zniuansowana. PIP nie ma bowiem zamiaru masowo zmieniać umów o pracę i będzie działał jedynie w przypadkach, gdy występuje stosunek pracy i umowę śmieciową zawarto wbrew prawu. Decyzja rzeczywiście może być zatem niezależna od zgody zainteresowanych stron. 

Jednocześnie jednak wypowiedzi urzędników wskazują na to, że pracownicy otrzymają jakiś wybór. - Nasza propozycja jest taka, żeby reagować tylko na skargi i w odpowiedzi na nie weryfikować, czy w kwestionowanym przez zatrudnionego kontrakcie i sposobie jego wykonywania są elementy charakterystyczne dla stosunku pracy. (...) W praktyce okazało się, że uszczęśliwianie etatami na siłę się nie sprawdza - mówił cytowany w Money.pl za PAP główny inspektor pracy Marcin Stanecki.

Zobacz wideo

SoDA jednak uważa, że zmiany umów cywilnoprawnych w etaty w IT byłby krokiem o znaczeniu systemowym, który diametralnie zmieniłby sposób funkcjonowania przedsiębiorstw opartych na wiedzy. "Tak daleko idąca uznaniowość organu administracji publicznej nie tylko wykracza poza cel nowelizacji, ale przede wszystkim stwarza ryzyko gwałtownego wzrostu kosztów pracy, odpływu talentów oraz destabilizacji tysięcy firm. Co więcej, proponowane rozwiązania stoją w sprzeczności z wieloletnią strategią państwa, które przez ponad dekadę aktywnie promowało samozatrudnienie, działalność gospodarczą, ulgi prorozwojowe takie jak B+R czy IP Box oraz preferencyjne formy opodatkowania dla usług IT".

Warto tu przytoczyć statystyki na temat zatrudnienia w IT. Branża te kojarzy się głównie z kontraktami B2B, ale okazuje się, że te wcale nie są dominująca formą zatrudnienia. Z raportu Just Join It 2025 "Co z tym Eldorado?" wynika, że w 2024 roku w IT na umowie o pracę zatrudnione było 45,78 proc. osób, a na B2B - 46,99 proc. 

SoDA przedstawiła przykład średniej wielkości firmy IT, w której obowiązkowa zamiana 30 współprac B2B na etaty oznaczałaby roczny dodatkowy koszt rzędu 1,8 mln złotych, co radykalnie zmieniłoby jej wynik finansowy z zysku 840 tys. zł na stratę blisko miliona. "To ilustracja skali problemu, z którym mierzyłyby się setki firm w Polsce" - czytamy. Organizacja wylicza, że w IT 97 proc. rynku stanowią firmy z sektora MŚP, w których 70–90 proc. wydatków to koszty pracy.

SoDA zwraca też uwagę, że takie szerokie zmiany to też straty dla samych specjalistów, których na rynku stale brakuje. "Narzucenie etatów oznaczałoby utratę preferencji podatkowych, ograniczenie niezależności, a dla wielu - decyzję o porzuceniu współpracy z polskimi firmami na rzecz międzynarodowych podmiotów niezwiązanych polskim prawem. To z kolei mogłoby doprowadzić do znacznego odpływu talentów, spadku wpływów podatkowych i osłabienia potencjału innowacyjnego kraju" - ostrzega organizacja. Warto jednak przypomnieć, że sektor zaczyna odczuwać skutki spowolnienia gospodarczego, o pracę w IT coraz trudniej, a firmy przeprowadzają zwolnienia. 

To proponują pracodawcy z IT

SoDA wskazuje, że fundamentem stabilnego rynku pracy w IT są przejrzyste zasady, a więc jasne kryteria odróżnienia B2B od stosunku pracy, ujednolicone procedury kontrolne oraz przewidywalność działań organów administracji. Organizacja proponuje więc opracowanie oficjalnej checklisty dla przedsiębiorców, pilotaż nowych rozwiązań przed ich pełnym wdrożeniem, wprowadzenie okresu naprawczego umożliwiającego dostosowanie warunków współpracy przed ewentualną decyzją oraz stworzenie mechanizmu "safe harbour", w ramach którego umowy spełniające kryteria zgodności nie mogłyby być następnie kwestionowane. SoDA zaznacza również, że reforma nie może działać wstecz, ponieważ ich zdaniem retroaktywne stosowanie sankcji wobec firm i specjalistów byłoby naruszeniem zasady zaufania do państwa i de facto karaniem za działania zgodne z dotychczasowym prawem.

Kluczowe postulaty to:

  • Wyłączenie możliwości arbitralnej reklasyfikacji umów przez PIP - decyzja o istnieniu stosunku pracy powinna należeć wyłącznie do sądu.
  • Brak możliwości stosowania skutków wstecznych (zakaz retrospekcji) - nowe przepisy powinny działać tylko na przyszłość.
  • Wprowadzenie jasnych i oficjalnych kryteriów odróżnienia B2B od UoP, w tym branżowej checklisty dla IT opartej na orzecznictwie i praktyce nadzorczej.
  • Obowiązkowy okres ugodowy/naprawczy (np. 90-180 dni) zanim PIP wyda decyzję o reklasyfikacji.
  • Mechanizm "safe harbour" dla firm spełniających kryteria zgodności - umowy ocenione jako prawidłowe nie mogą być później kwestionowane bez istotnych nowych okoliczności.
  • Pilotaż reformy PIP przed pełnym wdrożeniem - okres testowy (np. 18 miesięcy) z obowiązkowymi raportami.
  • Koordynacja rządowa i pełna OSR z uwzględnieniem skutków dla sektora IT.
  • Modernizacja Kodeksu pracy - Kodeks pracy w obecnej formie jest archaiczny w kontekście pracy zdalnej, hybrydowej, zadaniowej i projektowej. SoDA deklaruje gotowość udziału w reformie.
Więcej o: