Łotwa rozważa demontaż torów przy granicy z Rosją. Według władz w Rydze rozbiórka powinna być koordynowana z innymi państwami flanki wschodniej. Łotewski portal LSM podaje, że do końca roku rząd ma przeanalizować potencjalne skutki rozbiórki torów. Kluczowe w tej sprawie będzie stanowisko Narodowych Sił Zbrojnych, a także koordynacja działań z Litwą i Estonią.
Łotewska premierka Evika Silina mówiła, że rozbiórka torów powinna być koordynowana również z Polską i Finlandią. Zdaniem prezydenta Łotwy Edgarsa Rinkeviczsa napięta sytuacja na wschodniej granicy może się jeszcze utrzymywać przez długi czas. Prezydent, cytowany przez portal LSM, dodał, że decyzja ws. ewentualnej rozbiórki torów może zapaść na początku 2026 roku. Podkreślił, że demontaż trasy kolejowej jest jednym z rozważanych rozwiązań, gdyż nie można wykluczyć żadnej opcji, która wzmacniałaby bezpieczeństwo kraju.
- Takie decyzje muszą być podejmowane po ustaleniu zarówno ram czasowych, jak i zakresu prac oraz po ocenie, co to oznacza dla różnych aspektów społeczno-ekonomicznych - dodał łotewski prezydent. Według doniesień tamtejszych mediów władze omawiały możliwość przerwania połączeń kolejowych z rosyjskim rozstawem szyn. Zdaniem ekspertów istniejące linie są zagrożeniem, gdyż mogą ułatwić nieprzyjacielowi przerzucenie żołnierzy i sprzętu wojskowego. Agencja prasowa LETA zwróciła uwagę, że funkcjonowanie tego typu linii umożliwiło Rosjanom w 2022 roku przeprowadzenie działań zbrojnych w początkowej fazie napaści na Ukrainę.